Counter Strike: GO
09.03.2019 15:52

Droga ENCE do finału Majora. Historia drużyny zbudowanej od podstaw.

Kilka dni temu zakończył się Major w Katowicach, który został zwieńczony finałem z udziałem Astralis oraz Ence. O ile udział Duńczyków nie był żadnym zaskoczeniem, to obecność Finów można nazwać mianem sensacji. Jak wyglądał początek drużyny uformowanej przez „Allu”? Jak wyglądała ich droga do finału Majora? Na te i wiele innych pytań postaram się wam odpowiedzieć w poniższym artykule.

Sformowanie drużyny

12. marca ubiegłego roku, fińska organizacja ENCE, oznajmiła swój powrót na scenę CS:GO! Pierwszym ogłoszonym zawodnikiem w ich składzie, został „Allu” wokół którego został uformowany późniejszy team. Fińska organizacja uzasadniała swój wybór w następujących słowach:

„Podpisanie kontraktu z Allu jest dla nas zaszczytem i daje nam motywację, aby spróbować przywrócić fińską scenę CS’a na najwyższy poziom rywalizacji.”

„Aleksi jest najbardziej rozpoznawalnym fińskim zawodnikiem esportowym i ulubieńcem fanów, który stał się sławny na całym świecie, reprezentując Ninjas in Pyjamas.”


 Joona Leppänen, Marketing Director of ENCE.
fot. ESL |
Bart Oerbekke

Prawie miesiąc musieliśmy czekać na ogłoszenie reszty członków formacji. Dnia 4. kwietnia poznaliśmy pełen kształt nowo narodzonej drużyny ENCE. Do zespołu dołączyli: “Aleksib”, “Aerial”, „xseveN” oraz „Sergej”. Organizacja podpisała z całą czwórką 2-letnie kontrakty. Skład został okrzyknięty „Najlepszą kombinacją młodych i głodnych talentów.”

fot. ESL |
Adela Sznajder

Ciężkie początki nowego składu

Na sam początek, Finowie wzięli udział w otwartych kwalifikacjach do ESL ONE BELO HORIZONTE. „Allu” i spółka dotarli do ćwierćfinału, gdzie musieli uznać wyższość Teamu Spirit. Kolejne próby w kwalifikacjach do Dreamhack Austin, czy też DH Summer, także kończyły się niepowodzeniem. Następnie, wzięli oni udział w kwalifikacjach do DreamHack Valencia. Tym razem otwarty etap przeszli jak burza, w decydującym meczu pokonując Vege Squadron. Etap zamknięty był dla nich progiem nie do przejścia, w którym odpadli w półfinale, żegnając się z szansą na awans na zawody do Hiszpanii.

Moment przełomowy

Przełomem okazał się być udział w kwalifikacjach do ESL ONE Cologne. Kwalifikacje zakończyli zwycięstwem nad Teamem Spirit, awansując na turniej główny w Kolonii. Awans, jak się później okazało, był krokiem milowym dla drużyny ENCE. W międzyczasie próbowali oni swoich sił w kwalifikacjach do Majora w Londynie, oraz do DreamHack Masters. Kwalifikacje do DreamHacka zakończyli już na etapie otwartym. Natomiast kwalifikacje do Minora zakończyły się zgoła inaczej. Zamknięte kwalifikacje zakończyli z bilansem 3-1, który dał im awans na późniejszego Minora.


Jednak krokiem milowym dla Finów był awans i sam udział na turnieju w Kolonii. Właśnie wtedy, po raz pierwszy zaprezentowali się oni szerszemu gronu odbiorców. Udział w turnieju zakończyli na pozycjach 5-6 inkasując za udział 7 500$! Na swojej drodze pokonali oni kolejno NiP, oraz Mousesports. Niestety to nie dało im awansu do fazy Play-Off.
Jednak wynik na tak silnie obsadzonym turnieju, jak najbardziej mogli zaliczyć do udanych!

fot. ESL |
Damian Gatkiewicz

Nieudana próba awansu na Majora

Kilkanaście dni po zakończeniu ESL ONE COLOGNE, rozpoczął sie europejski Minor, w którym udział wzięła ekipa ENCE. Finowie zaprzepaścili swoją szansę na awans na Majora, przegrywając decydujący mecz z NIP’em 2:0 w obu mapach zdobywając zaledwie 14 rund.
Miesiąc po zakończeniu Minora organizacja ogłosiła nowego członka kadry ENCE. Do 5-tki graczy dołączył fiński trener „Twista”, który w przeszłości występował w licznych fińskich drużynach.

Dwa zwycięstwa na międzynarodowych turniejach!

Późniejsze miesiące, to kolejne próby w otwartych kwalifikacjach, a także liczne uczestnictwa w internetowych rozgrywkach.
Z początkiem października wzięli oni udział w turnieju StarSeries na Ukrainie. Pomimo wysokiej (liczącej 300 000$) puli nagród, na turnieju zabrakło czołowych ekip. Fakt ten wykorzystali Finowie, którzy wygrali turniej, po emocjonującym pięcio-mapowym finale przeciwko Vega Squadron, inkasując na swoje konto 125 000$!

Półtora miesiąca później odbył się turniej z serii DH OPEN. W Jönköping, poza Ence, pojawiły się drużyny m.in. G2, Heroic, czy też Bravado.
Start turnieju nie zapowiadał późniejszego sukcesu ENCE. Turniej rozpoczęli oni od pechowej porażki przeciwko G2 wynikiem 16:14.
W kolejnych meczach Finowie pokazali, że nie znaleźli się tu oni przypadkowo i wygrali następne 2 mecze BO3 w grupie wynikami kolejno 2:1 oraz 2:0. Faza Play-Off na stanowiła dla nich dużego wyzwania. Zarówno półfinał, jak i finał wygrali wynikami 2:0.

Droga do finału MAJORA w Katowicach

Finowie, dzięki zaproszeniu otrzymanemu od organizatorów, drogę do Majora rozpoczęli od zamkniętych kwalifikacji do Minora, pomijając otwarte kwalifikacje. W tych samych kwalifikacjach udział wzięły aż 4 polskie drużyny (Mikstura, Virtus.Pro, x-kom team, Kinguin).

ZAMKNIĘTE KWALIFIKACJE DO MINORA

Ence rozpoczęło kwalifikacje od porażki z Windigo 2:0. Kolejne dwa zwycięstwa przeciwko LDLC, oraz Heroic dały im awans na Minora!

MINOR

Minor przeszli jaki burza! W 4 meczach (w tym trzykrotnie BO3) oddali rywalom zaledwie jedną mapę! Minora zakończyli na 1. pozycji, która dała im awans na Majora, a także zyskali 30 000$!

FAZA PRETENDENTÓW

Pierwsza faza Majora także padła łupem drużyny „Allu”. Bilans 3-1 mówi sam za siebie- pewny, zasłużony awans do Fazy nowych Legend. Jedyną drużyną, która pokonała Finów, było australijskie Renegades. Ence w polu bitwy pozostawili kolejno: Spirit, G2, a w decydującym meczu BO3 pokonali rosyjskie Winstrike wynikiem 2:1!

FAZA NOWYCH LEGEND

Tą fazę Majora ENCE zaczęło fatalnie! Dwie porażki i bilans 0-2 postawił ich pod ścianą! Jeśli chcieli awansować do fazy Play-Off i zagrać w katowickim Spodku, musieli wygrać kolejne 3 starcia. Wygrane nad BIG, G2 i dodatkowo Avangar, dały Finom awans do upragnionego ćwierćfinału!

FAZA PLAY-OFF

Już w ćwierćfinale los spotkał ich z Teamem Liquid. Wielu ekspertów typowało Amerykanów, tuż obok Astralis, do wygrania całego turnieju. Ence postanowiło namieszać w Pick’emach wielu osób i wyeliminowali Amerykanów z turnieju.

Półfinał i kolejne starcie, w którym byli traktowani w roli „Underdoga”. Trzy-mapowy pojedynek przeciwko NaVi także zakończył się sukcesem Finów. Znowu ucierpiały pick’emy tysięcy osób!

Wreszcie nadszedł finał i starcie przeciwko Astralis. Tak jak w poprzednich, tak i teraz faworytem byli ich rywale. Po tak długiej drodze do finału Majora, na sam finał zabrakło im już sił, a może i umiejętności. Mecz z Astralis i porażka 0:2. Finom zabrakło jakichkolwiek argumentów żeby zawalczyć z Duńczykami jak równy z równym. Mimo porażki w finale, Finowie zostaną w sercach wielu fanów na całym świecie!

Historia ENCE wydaje się być niesłychana i wspaniała! Ciężko mi jest sobie przypomnieć jakąkolwiek drużynę złożoną od zaraz, która w niecały rok byłaby w stanie dotrzeć na sam szczyt i zagrać w finale Majora! Mieszanka doświadczenia „Allu” z młodością i talentem takich zawodników jak „Sergej” okazała się być strzałem w dziesiątkę!
Czy podzielą oni los takich drużyn jak Cloud9, czy Gambit, które po zwycięstwach na Majorze totalnie upadły? Czas wszystko pokaże. Na razie nic nie zapowiada żadnych zmian w składzie i miejmy nadzieję, że Finowie nie podzielą losu ww. ekip i będziemy mieli przyjemność z obserwowania Ence w akcji!

fot. ESL |
Adela Sznajder


___
Żródło zdjęć: ESL | Bart Oerbekke