Drugi dzień MSI 2018 | Podsumowanie i wnioski
League of Legends
12.05.2018 18:09

Drugi dzień MSI 2018 | Podsumowanie i wnioski

Krew, pot i łzy, czyli drugi dzień MSI 2018. Do dzisiejszych zmagań przystępowaliśmy bogatsi o doświadczenia z wczoraj, ale chyba nic nie mogło nas przygotować na to, co miało się wydarzyć. Trzymajmy się jednak przyjętego formatu i zacznijmy od sensacyjnego lidera fazy grupowej.

Flash Wolves

Wilki kontynuują dominację. Dzisiaj ich ofiarami zostali Team Liquid oraz RNG. O ile zwycięstwa FW nad Amerykanami można było się spodziewać, to wynik spotkania z Chińczykami jest do pewnego stopnia niespodzianką. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, jak ekipa RNG wyglądała wczoraj. Powinienem teraz cofnąć wszystkie złe słowa, które kiedykolwiek wypowiedziałem lub napisałem na temat Flash Wolves. Zawodnicy z Taiwanu jak na razie kasują konkurencję i wyglądają jak najlepszy zespół na turnieju.

KingZone DragonX

Jednak dopadła ich zbyt duża pewność siebie. Trzeba to powiedzieć, bo o ile porażkę z Fnatic (hell yeah!!!) można racjonalizować, o tyle naprawdę słaby występ przeciwko EVOS nasuwa wątpliwości. Z martwieniem się o formę KZ poczekałbym jednak do jutra i ich starcia z Flash Wolves (mecz około 13:00).

Royal Never Give Up

Na razie grają w kratkę, popadając ze skrajności w skrajność. Widzieliśmy już RNG w wyrównanym pojedynku, miażdżących lub będących miażdżonymi. Zdecydowanie potrzebna jest im stabilizacja formy. Będzie o to jednak ciężko, ponieważ jutro zagrają z beznadziejnym Liquid i będącymi na fali wznoszącej Fnatic. Przewiduje więc kolejny dzień zakończony wynikiem 1:1 w ich wykonaniu.

Fnatic

Nowi — starzy królowie Europy wrócili na właściwe tory. Pamiętajmy, że już wczoraj wyglądali nieźle, ale czegoś brakowało, natomiast dzisiaj wszystko było na swoim miejscu. Na największe gratulacje zasługują Caps i Bwipo. Ten pierwszy pokazuje światu jak grać i dominować wybranym w ciemno Yasuo, a ten drugi mając na swoim koncie 11 profesjonalnych spotkań dominuje najlepszego top lanera na świecie.

EVOS Esports

Wyglądają coraz gorzej a ich zwycięstwo nad Liquid ma coraz mniejsze znaczenie. Coraz więcej też wskazuje, że nie jest to drużyna na tym samym poziomie co Marines przed rokiem. Teoretycznie pozytywów można szukać w ich występie przeciwko KingZone, jednak Koreańczycy zdecydowanie mieli dzisiaj gorszy dzień.

Team Liquid

Dopada ich ta sama choroba, na którą cierpią zawodnicy TSM na międzynarodowych imprezach. Niby grają ci sami zawodnicy co w rozgrywkach regionalnych, ale wszystko wygląda jakoś tak wolno, nieporadnie i po prostu źle. Jutro czeka ich starcie z RNG i KZ więc nie wróżę żadnej poprawy sytuacji. Powoli wydaje się możliwe powtórzenie legendarnego drugiego tygodnia na mistrzostwach świata w 2015 roku w wykonaniu drużyn z ameryki północnej, kiedy to 3 reprezentanci NA LCS przegrali wszystkie swoje spotkania, kończąc tydzień wynikiem 0:10.

Wnioski

Flash Wolves wyglądają na naprawdę solidny i groźny zespół, który bez problemu znajdzie się w TOP 4. KingZone muszą wziąć się w garść i bardziej przykładać do spotkań. RNG walczą z wahaniami formy. Fnatic niech gra tak jak gra i będzie dobrze. EVOS niech cieszą się chwilą i skończą turniej nad Liquid, dla których nie ma już nadziei.

Tabela po drugim dniu

Bez tytułu2