Pierwszy dzień MSI 2018
League of Legends
11.05.2018 22:09

Pierwszy dzień MSI 2018 | Podsumowanie i wnioski

Pierwszy dzień MSI 2018 przyniósł mnóstwo emocji. W końcu po około miesięcznej przerwie mogliśmy znów oglądać najlepsze zespoły w akcji. Dzień obfitował w niespodzianki i wielu z nas powinno zreflektować się na swoje przed turniejowe przewidywania.

KingZone

Koreańczycy akurat nie lubią niespodzianek. Najpierw bez problemu odesłali z kwitkiem Team Liquid, po czym rozbili głównych rywali do tytułu RNG. Kolejny raz potwierdza się teza o wyższości Korei nad resztą świata i turniej już chyba możemy uznać za zakończony.

Flash Wolves

Ku mojemu zaskoczeniu drugą niepokonaną drużyną na turnieju są reprezentanci LMS. O ile pierwszego ich zwycięstwa nie traktuję poważnie (mecz przeciwko EVOS), o tyle pokonanie Fnatic robi na mnie wrażenie. Zwłaszcza że zawodnicy wilków przez długi czas mieli wszystko pod kontrolą i z minuty na minutę pewnie zbliżali się do zwycięstwa.

EVOS Esports

Na pewno mieli ciężkie zadanie, by dorównać występowi Marines sprzed roku, a mimo to na razie dają radę. Po bardzo kompromitującej porażce z Flash Wolves w drugim spotkaniu rozgrywanym dzisiaj zawodnicy z Wietnamu pokazali charakter i wolę walki ogrywając faworyzowany Team Liquid. Wygląda na to, że VCS jako region rośnie na poważnego gracza na scenie międzynarodowej.

Royal Never Give Up

Ciężko ich ocenić. Zagrali bardzo wyrównaną grę z Fnatic na otwarcie, którą gdyby nie moment geniuszu UZI-ego prawdopodobnie by przegrali. Do tego należy dodać bolesną porażkę z KingZone. I tu pojawia się problem, gdyż z jednej strony okazali się lepsi od naszych reprezentantów z drugiej nie przystoi przegrać z KZ w stylu gorszym niż zrobił to Team Liquid.

Fnatic

Wynik jest gorszy niż gra. Mam nieodparte wrażenie, że wracają oni do dawno porzuconego stylu gry, który przyjmowali w starciach z G2. Próbują eksperymentalnych rozwiązań (Yasuo na midzie), zamiast skupić się na tym w czym są mocni. Szczególnie bolesna jest porażka z Flash Wolves, ponieważ nigdy nie miałem o nich dobrego zdania.

Team Liquid

Amerykanie nie pozostają dłużni Europejczykom i zdejmują z nich ciężar kompromitacji. O ile nikt nie spodziewał się, że pokonają KZ, o tyle porażka z EVOS to prawdziwy wstyd. Nie dlatego że nie respektuję Wietnamczyków. Po prostu drużyna z: byłym mistrzem świata, jednym z najlepszych junglerów w regionie, najlepszym mid lanerem urodzonym w Stanach, 4-krotnym zwycięzcą NA LCS i najlepszym supportem w lecie zeszłego roku powinna ograć EVOS. Tak się jednak nie stało.

Wnioski

KingZone wyglądają na zdecydowanych faworytów i nic im nie zaszkodzi. Flash Wolves wrócili do formy i będą liczyć się w walce o top 4. EVOS ma realną szansę na przebicie dokonania Marines z zeszłego roku. RNG prawdopodobnie męczy ich jet lag, ale i tak są w stanie ograć najlepsze zachodnie drużyny. Fnatic i Liquid muszą wziąć się szybko do roboty, bo z 0:4 nie daje im szans na odrobienie strat a pierwszy dzień MSI 2018 zdecydowanie dał im w kość.

Tabela po pierwszym dniu

Bez tytułu