Counter Strike: GO
24.04.2018 13:29

Qi Invitational: AGO wygrywa z GODSENT i wychodzi z grupy

AGO Esports stanęło przed szansą na wyjście z grupy już po drugim spotkaniu. W meczu wygranych (także w systemie bo1) przyszło im zmierzyć się z GODSENT. Szwedzka formacja również nie bez problemów pokonała azjatyckie 5POWER. Było to kolejnym dowodem, że w grupie A może zdarzyć się absolutnie wszystko.

Jeśli zajrzymy w historię spotkań AGO z GODSENT, trzeba przyznać, że Szwedzi nie są ulubionym rywalem naszych „aniołów”.  Nieco ponad tydzień temu drużyna z Półwyspu Skandynawskiego wyeliminowała Polaków z eliminacji do DreamHack Open w Austin. W spotkaniu bo3 grane było m.in. inferno, które wpadło na konto rywala wynikiem 16:9. Wcześniej na tej mapie AGO uznało wyższość przeciwnika w ramach Fusion.bet Masters. Co ciekawe polska formacja już przy pierwszym banie odrzuciło mirage’a, na którym kilka godzin wcześniej pokonali Imperial. Ostateczna decyzja należała do GODSENT, którym do wyboru pozostał train i wspomniane inferno, bardzo mocna mapa Szwedów.

Przegrane pistolety? Żaden problem

Niestety w rundzie pistoletowej w  sytuacji 2v2 Polacy źle rozdzielili swoje role w ustawieniu, przez co dali się zaskoczyć rywalowi. Poprzednie spotkanie dawało jednak nadzieje, że przegranie inauguracyjnej potyczki wcale nie oznacza porażki w całym spotkaniu. I faktycznie AGO wygrało force’a, resetując tym samym GODSENT. W pierwszej rundzie full na full Szwedzi na kilka sekund przed końcem rundy zdołali splantować paczkę na bombsitcie B. Snatchie został sam w clutchu 1v2, a po zdobyciu jednej eliminacji, przystąpił do ninja defuse. Szalone zagranie przyniosło świetny rezultat. Polak rozbroił bombę na raz, dając bardzo cenny czwarty punkt swojemu zespołowi.

Kolejne zwycięstwa przychodziły ze znacznie większą łatwością. AGO bardzo skutecznie budowało swoją ekonomię, będąc w gotowości na zakupy nawet w przypadku więcej niż jednej porażki. Już po 10 rundach Polacy byli pewni wygranej połowy, gdy prowadzili 8:2. Na pochwałę zasługiwała przede wszystkim postawa TOAO, który w tamtym momencie legitymował się wynoszącym ponad 2 K/D ratio. Wtedy też nastał moment rozluźnienia w drużynie znad Wisły. Przegrane dwie partie doprowadziły do niemożności zakupów w kolejnej rundzie. Dzięki temu Szwedzi zbliżyli się na trzy punkty. Chwilę później podłożona w okolicach fontanny bomba została obroniona, a seria zwycięstw podtrzymana. W ostatniej rundzie przed zmianą stron 4 eliminacje w wykonaniu snatchiego z M4 w ręce ustaliły wynik połowy na 9:6 z korzyścią dla AGO.

Co teraz gramy? Rush B!

Druga część spotkania zaczęła się od szybkiego ataku terrorystów przez banana. Zagrywka niby bardzo prosta, ale przy okazji mega skuteczna, zapewniła Polakom bardzo ważną wygraną. Dalej wszystko potoczyło się zgodnie z planem. AGO nie dało się zaskoczyć pistoletom rywala i z dużą łatwością znowu osiągnęła najwyższe w tym meczu sześciopunktowe prowadzenie. W rundzie z pełnym wyposażeniem GODSENT nie zdołało powstrzymać wejścia na A  i znowu doszło do resetu ekonomicznego. Polska piątka prowadziła już 14:6, a przeciwnik stanął przed ostatnią szansą na uratowanie tego pojedynku. Osamotniony Gruby nie podołał aż czwórce antyterrorystów, dzięki czemu Szwedzi przerwali swoją serię porażek. Nic im z tego, gdy już w kolejnej rundzie, mimo przewagi liczebnej przegrali pojedynek o bombsite B. Pokłosiem tego było zaledwie 1400 $ bonusu dla strony broniącej, więc ich sytuacja przy stanie 15:7 była nie do pozazdroszczenia.

AGO miało aż 8 punktów meczowych, więc naprawdę z dużym spokojem mogli podejść do końcówki spotkania. Ostatecznie wygrać udało się po trzech kolejnych porażkach, ustalając wynik na 16:10. Polacy zaskoczyli mnie swoją dyspozycją, gdy po wyborze mapy miałem spore wątpliwości co do tego spotkania. Jak widać odrzucenie mirage’a i zostawienie inferno było przemyślaną decyzją. Pokazuje to, że polska formacja ma wiele dobrze przygotowanych plansz i korzysta ze swojego szerokiego map pool’u.

Polacy tym samym meldują się w półfinale turnieju, teraz  czeka ich dzień przerwy. Powrót do gry we czwartek.

AGO Esports 16:10 GODSENT (9:6, 7:4)