Counter Strike: GO
02.01.2018 21:34

Częste zmiany zawodników czy stały skład, co wychodzi drużynom na dobre?

Każdego dnia dochodzą do nas informacje o rzekomych zmianach kadrowych różnych zespołów, i nie ma w tym nic dziwnego. Dzisiaj z dnia na dzień rozpadają się drużyny, by następnego powstały nowe zespoły w innym składzie. To dynamizm dzisiejszej sceny, zmusza właścicieli do takiej polityki kadrowej. Tylko czy nie zaszło to już za daleko i stały skład, mimo chwilowych problemów nie jest lepszym rozwiązaniem?

1. Virtus Pro i Astralis według starej szkoły

Tylko te dwa zespoły z top 10 rankingu hltv, nie dokonały zmian kadrowych w ubiegłym roku. Mimo że Virtus Pro nie może zaliczyć ubiegłego roku do udanych, to posiadają coś czego nie da się przecenić – bardzo długi staż wspólnej gry. To pozwala im na szybką odbudowę i daję nadzieje na poprawę wyników w tym roku, bo znają się doskonale i wystarczy powrót do znanych im mechanizmów. Wyobraźmy sobie jednak sytuację że Virtusi nie mieliby stałego składu i takiej stabilizacji, to oznaczałoby liczne zmiany aż do uzyskania składu spełniającego oczekiwania, co nie byłoby łatwe. Natomiast Astralis pokazało że nie potrzeba częstych zmian w składzie do osiągania sukcesów. Wygrali Majora i tylko końcówka roku nie była dla nich zbytnio udana. To wszystko pokazuje że stały skład to bardzo dobra opcja, która może przynieść sukces, ale włodarze takiej drużyny muszą być cierpliwi i mieć ogromne zaufanie do swoich zawodników.

0018_26666_012_1281

2. Drużyny rotacyjne

Zdecydowanie różnią się podejściem do zmiany swojego składu od drużyn wymienionych wcześniej. Gdy tylko pojawiają się niepowodzenia, zmieniają część lub nawet całą druzynę aż do uzyskania pożadanego rezultatu.  Sztandarowym przykładem takiej druzyny będzie Penta Sports lub też Mousesports. Przez ostatnie lata, przewinęła się u nich masa zawodników czy też stand-in’ów. Dla Penty takie podejście nie zakończyło się zbyt dobrze, ponieważ formacja została w październiku tego roku rozwiązana. Widać więc że nie zawsze zmiany oznaczają poprawę gry, jednak doskonale wiemy że czasem nawet najlepszym ekipom jest to potrzebne. W tym roku zobaczyliśmy jak wiele zmiany pomogły Ninjas in Pyjamas, szwedzka formacja przeżywała ogromny kryzys, ale dzięki przyjściu do zespołu Drakena oraz Reza, znacznie poprawiła swój styl gry i obroniła tytuł z Oakland.

3. Kinguin, nie idźcie tą drogą! 

Kilka dni temu, doszły nas słuchy że równiez polska formacja planuje zmiany w swoim składzie. Nie wiadomo kto miałby opuścić zespół (podobno Szpero miałby przejść do Pride), ale zasilić jego szeregi mieliby dwaj portugalczycy Ricardo ,,fox” Pacheco oraz Christopher ,,MUTiRiS” Fernandes. Nie są to pewne informacje, ale jeśli jest w nich chociaż ziarno prawdy, to jest to decyzja conajmniej dziwna w moim mniemaniu. Popularne ,,pingwiny” dopiero co odbudowały swoją formę i ich gra zaczęła wyglądać naprawdę dobrze. Dlatego dziwi mnie że włodarze chcieliby cokolwiek zmieniać, i nie uważam że byłaby to rozsądna decyzja. Jednak pamiętajmy że nie wiemy o wszystkim co dzieje się w zespole i być może taka decyzja jest niezbędna. Pozostaje nam bacznie obserwować sytuację i liczyć że jakkolwiek się ona zakończy, będzie dla polskich zawodników korzystnym rozwiązaniem.