Artykuły
14.04.2016 12:00

WGL GRAND FINALS 2016 – RELACJA

Niezbyt długo przyszło czekać fanom e-sportu w Polsce na kolejną dużą tego typu imprezę w naszym kraju. Po marcowych finałach IEM Katowice 2016 przyszła pora na WGL Grand Finals 2016, czyli podsumowanie sezonu WargamingLeague.eu w grze World of Tanks.

Światowe finały tej ligi odbywają się u nas od 3 lat i z roku na rok cieszą się coraz większym powodzeniem, o czym świadczy coroczna zmiana lokalizacji. Za pierwszym razem było to warszawskie centrum handlowe Złote Tarasy, rok temu – hala Expo w Warszawie, by w tym przenieść się do hali Torwar. Przy pełnym wykorzystaniu trybun hala ta może pomieścić 4000 osób, ale usytuowanie sceny w tym roku sprawiło, że finały 2016 mogła obejrzeć około połowa z tej liczby osób. Odbywały się one w dość nietypowym terminie, bo w tylko w piątek i sobotę, i pierwszego dnia frekwencja nie była jakaś bardzo porywająca. Można się było wręcz obawiać, czy zmiana lokalizacji była zasadna. Dużo lepiej było za to w sobotę, gdy podczas półfinałów i finału ciężko było o miejsca do siedzenia.

wgl

Jeżeli ktoś wcześniej nie miał do czynienia z World of Tanks, przybliżę pokrótce zasady, jakie panowały w trakcie turnieju – naprzeciw siebie stają dwie 7-osobowe drużyny, rozlokowane w dwóch punktach mapy. Ich zadaniem jest albo wzajemne wyeliminowanie się, albo przejęcie jednego z dwóch neutralnych punktów na tejże mapie. Turniej był rozgrywany po sporej aktualizacji w grze, dotyczącej m.in. fizyki (o tym za chwilę), gracze mogli w nim również po raz pierwszy wykorzystywać najmocniejsze czołgi X poziomu (dostępne dopiero w trakcie rozwijania swojej technologii), do tej pory niedostępne na tej rangi zawodach. Oczywiście nie ma możliwości by naprzeciw bardzo mocnych czołgów stanęła drużyna złożona tylko z lekkich maszyn, dlatego obie drużyny zmuszone są zbalansować swoją łączną siłę ognia, by walka była możliwie sprawiedliwa.

wgl1

Przyznam szczerze – wcześniej bardziej śledziłem tylko scenę CS: GO i Grand Finals był to mój pierwszy dokładniejszy kontakt z meczami WoTa na takim poziomie. I z meczu na mecz moje zrozumienie dla fanów tej gry oraz fascynacja nią rosły. Rozgrywka z punktu widzenia widza jest tu równie czytelna co w CSie i zdarza się, że bywa bardziej dynamiczna – runda może się skończyć po 2-3 minutach, choć maksymalnie może trwać 10. Czasem zanim się zorientowałem już było po rundzie. Z racji tego mecze turnieju grane były systemem BO9, a finale – nawet BO13. A skoro rzecz cała dotyczy e-sportu – najważniejsze w nim są emocje. A tych również nie brakowało. Brakowało co prawda polskiej ekipy (mieliśmy tylko swojego zawodnika w drużynie Kazna Kru), więc nie były to emocje takie jak na turnieju CS: GO czy SC2 z IEM Katowice, gdzie grali VP czy chociażby Nerchio, ale niektóre pojedynki były naprawdę świetne. Natomiast finał, w którym zmierzyły się dwie mistrzowskie drużyny (bioniący tytułu Hellraisers oraz walczący o jego odzyskanie Na’Vi) był tak niewiarygodny, że można było pomyśleć że był w jakiś sposób wcześniej wyreżyserowany. Nie będę go tutaj powtórnie omawiał, bo w Internecie łatwo znaleźć zapis video z tego spotkania, poza tym szczegóły opisywaliśmy już tutaj, dość powiedzieć, że dużą w nim rolę odegrała wcześniej wspomniana aktualizacja fizyki. Swoją drogą, w CSgo jeśli jakaś aktualizacja wywoływała kontrowersje, turnieje były rozgrywane z jej pominięciem, z jednej strony nieco dziwne, że tutaj tak się nie stało, z drugiej jak już wspomniałem, dzięki temu emocje sięgały zenitu. Szczerze mówiąc nie pamiętam drugiego tak niewiarygodnie się układającego i zaciętego e-sportowego spotkania jeśli chodzi o inne popularne tytuły.

wgl2

Jeszcze słówko o emocjach i kibicach. Jak już wspomniałem, ja, mimo braku większego udziału Polaków, bawiłem się na turnieju doskonale. Trochę więc szkoda, że zebrana publiczność bardziej żywiołowo reagowała dopiero wtedy, gdy od tego zależało wygranie / otrzymanie jakiegoś podarunku, ale większość turnieju obserwowała dość spokojnie. Różnica między tym zachowaniem, a spontanicznym dopingiem chociażby dla Luminosity Gaming na turnieju CS: GO na IEM Katowice 2016 była niestety bardzo widoczna.

wgl3

Czy jeszcze coś negatywnego rzuciło mi się w oczy w trakcie weekendu? Po pierwsze, IEM poza częścią turniejową to również duże targi gier, komputerów i konsol, tutaj czegoś takiego nie było, poza kilkoma stoiskami sponsorów i firm powiązanych z imprezą. Po drugie umiejscowienie tych stoisk powodowało pewne problemy z poruszaniem się po hali. Fajnie by było, gdyby w przyszłym roku do turnieju dołączyły pełnoprawne targi i zostały umiejscowione w jakimś zupełnie osobnym pomieszczeniu. Czy tak się stanie i czy WoT za rok przeniesie się w kolejne miejsce – zobaczymy, jedno jest pewne, jest to kolejny tytuł wart zainteresowania jeśli ktoś wcześniej nie śledził rozgrywek, a może nawet sam złapie bakcyla by zostać drugim Jankiem Kosem? ;)