PGL Major Kraków
Counter Strike: GO
18.07.2017 01:03

Kolejna wygrana Virtus.pro i masa nie do końca esportowych emocji – dzień 2 na PGL Major Kraków

Emocjami, które miały miejsce podczas drugiego dnia turnieju PGL Major Kraków, można by spokojnie obdzielić kilka spotkań. Nie wszystkie były pozytywne, ale dla polskich kibiców najważniejsza jest jedna informacja – Virtus.pro odnosi kolejne zwycięstwo i od awansu do fazy play-off dzieli ich już tylko jedna wygrana!

Zanim jednak o samym meczu, słowo o tym co działo się wcześniej. Na pewno do niespodzianek drugiego dnia Majora można zaliczyć kolejną przegraną FaZe Clan – mousesports pokonało ich wynikiem 19 – 16. Tym samym we wtorek FaZe będzie walczyło w meczu o być albo nie być na turnieju z ekipą FlipSid3. Niestety również drugą porażkę notuje PENTA Sports z Innocentem w składzie, przegrali oni z North 9 – 16, a ich kolejnym – i oby nie ostatnim – przeciwnikiem będzie Vega Squadron. Fenomenalną formę na tym turnieju pokazuje SK Gaming, przede wszystkim dzięki rewelacyjnemu Coldzera, który w meczu z Astralis zdobył aż 35 fragów. Natomiast spotkanie tych drużyn zakończyło się wynikiem 16 – 8 dla SK. No i pora na najważniejsze, czyli spotkanie Virtus.pro z fnatic. Polacy zaczęli co prawda od przegranej pistoletówki, ale kolejne rundy wchodziły im bezproblemowo. W pierwszej połowie, grając po stronie CT na mapie Cache, szybko osiągnęli dużą przewagę, znowu doskonale pokazał się Snax, ale także pasha rewelacyjnie dziś strzelał z AWP. Pierwszą połowę zakończyli wynikiem 12 – 3, natomiast w drugiej pojawiło się nieco więcej błędów z ich strony i zawodnikom fnatic udało im się niebezpiecznie zbliżyć z wynikiem. Jednak w kluczowym momencie pod koniec spotkania Virtusi opanowali sytuację i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 16 – 11. Tym samym we wtorek czeka ich spotkanie z Gambit Esports.
Zostawmy mecze, pora na kilka słów na temat innych emocji, już raczej niezbyt sportowych i niezbyt pozytywnych. PGL Major Kraków zostanie zapamiętany nie tylko z powodu rewelacyjnych spotkań, ale także z powodu kilku innych sytuacji. Pierwsza to ciągle pojawiające się problemy organizacyjne – w poniedziałek były to m.in. problemy ze streamem oraz internetem, który odmówił posłuszeństwa pod koniec ostatniego spotkania. We wtorek nastąpiła kolejna tego typu awaria, tym razem w połowie dnia i dużo dłuższa. Nie wiadomo do końca po czyjej stronie leży wina za tę sytuację, choć pewnie jak zwykle rozkłada się pośrodku – pomiędzy organizatorem, który nie upewnił się  co do jakości internetu w obiekcie, jak również po stronie dostawcy. Inna kwestia to chociażby przewijające się ciągle problemy sprzętowe. W niedzielę gracze zgłaszali obiekcje co do procesorów w komputerach, dziś jeden z zawodników zdradził, że grał bez sterowników swojej karty graficznej. Na turnieju takiej rangi i o takim prestiżu tego typu wpadki absolutnie nie powinny mieć miejsca, nie ważne w czyjej gestii leżą. Pozostaje trzymać kciuki by poniedziałek był pod tym względem najtrudniejszym dniem na Majorze i od tej pory wszystko szło z górki.
I na koniec słowo o niezręcznej sytuacji, która pojawiła się po tym, jak jedna z drużyn – BIG – odkryła glitch gry, który pozwalał wyskoczyć nad murek na bananie na Inferno i mimo to pozostać „niewidzialnym”, jednocześnie widząc przeciwnika. Co prawda PGL oficjalnie dopuściło korzystanie z tego glitcha (który można nieco porównać do „one-way smoke’ów”, bo co prawda daje przewagę, ale wszyscy o nim wiedzą i każdy może wykorzystać), ale drużyny umówiły się, że nie będą tego robić. Wszystkie, poza… BIG, takie przynajmniej można było odnieść wrażenie z dyskusji jaka rozpętała się na twitterze między zawodnikami. Zawodnicy innych ekip twierdzili, że tylko BIG nie zrezygnowało z wykorzystywania glitcha, BIG twierdziło, że nikt z nimi o tym nie rozmawiał. Sytuację podkręcił też jeden z zawodników BIG, który napisał, że będą z glitcha korzystać dopóki to będzie dozwolone. Ostatecznie cała sytuacja została wyjaśniona po przybyciu na halę zawodników Virtus.pro i zapadła jednogłośna decyzja, że glitch w żadnym meczu Majora się nie pojawi.

Wyniki 2. dnia spotkań PGL Major Kraków:

PENTA vs. North – 9:16
mousesports vs. FaZe – 19:15
FlipSid3 vs. Natus Vincere – 9:16
Immortals vs. Vega Squadron – 16:6
BIG vs. Cloud9 – 16:11
Gambit vs. G2 – 16:6
SK Gaming vs. Astralis – 16:8
Virtus.pro vs. fnatic – 16:11

Mecze 3. dnia turnieju:

11:00 – Vega Squadron vs. PENTA
12:30 – FlipSid3 vs. FaZe
14:00 – mousesports vs. North
15:30 – Natus Vincere vs. Immortals
17:00 – G2 vs. Cloud9
18:30 – fnatic vs. Astralis
20:00 – Gambit vs. Virtus.pro
21:30 – SK Gaming vs. BIG