Artykuły
10.07.2017 19:47

Maciej „Sawik” Sawicki – człowiek oddany sprawie esportu: „Wejście esportu do TV da całej branży ogromne benefity”

Maciej „Sawik” Sawicki – nie tylko komentator esportowy z bogatym doświadczeniem, analityk, ale przede wszystkim osoba skutecznie walcząca o dobre imię i rozwój esportu, przede wszystkim sceny Counter-Strike’a. Po zorganizowanej przez niego konferencji Beyond Advertising E-sport & Gaming Forum udało nam się poprosić go o wywiad. Spytaliśmy go m.in. o jego spojrzenie na to, co dzieje się w esporcie w ostatnim okresie oraz jego przewidywania przed Majorem. Zapraszamy do lektury!

Cześć, niezwykle nam miło, że zgodziłes się odpowiedzieć na kilka pytań dla naszego portalu. Przede wszystkim chcielibyśmy pogratulować zarówno doskonałej konferencji Beyond Advertising E-sport & Gaming Forum jak i podziękować za całą pracę, którą wkładasz w popularyzację esportu. Jak oceniasz z perspektywy minionego czasu tą konferencję, czy trwają już prace nad kolejną? Bo rozumiem, że takowa się odbędzie?

Konferencja była eksperymentem, próbą sprawdzenia czy istnieje przestrzeń by rozmawiać o esporcie w kontekście marketingowym i biznesowym. Przez wiele lat esport funkcjonował jako hermetyczne środowisko, zainteresowanie esportem ze strony branży marketingowej czy mediów było niewielkie. My też niewiele robiliśmy aby wyjść z esportem na zewnątrz, często irytując się, że „druga strona” nas nie rozumie.
Konferencja pokazała, że ciekawość ze strony firm spoza sektora, agencji reklamowych, domów mediowych jest duża.  Oni wszyscy dostrzegają esport, jego potencjał i zastanawiają się jak go wykorzystać. Były momenty, gdy nie tylko na widowni, ale w całym studiu las, brakowało miejsca.
Tak więc w doraźnie konferencja to był sukces, spłynęło do mnie dużo pozytywnych opinii. Natomiast realnie sukces będzie można zmierzyć za kilka miesięcy, jeśli do esportu wejdą nowe firmy. Jeśli na jakimś spotkaniu usłyszę „jesteśmy w esporcie bo na konferencji dowiedzieliśmy się co to jest i jak należy działać” to wtedy chętnie przyjmę gratulacje. Na razie z mojej strony entuzjazm jest, ale umiarkowany.
Co do kolejnej edycji, chciałbym abyśmy spotkali się za rok. Musimy jednak przepracować formułę konferencji, podział na scenę esportową i marketingową był dobrym założeniem, w praktyce jednak spowodował wyraźny podział na ludzi z zewnątrz i na ludzi z wewnątrz środowiska. Muszę znaleźć sposób by konferencja w większym stopniu integrowała te grupy.

Esport to stosunkowo nowa dziedzina i wszyscy się jej jeszcze uczą, ale niektórym firmom związanym z nią zdarzają się błędy i wpadki, które na profesjonalnym poziomie moim zdaniem nie powinny mieć miejsca. Za przykłady niech posłużą chociażby: ostatnie zamieszanie z rozstrzygnięciami w Polskiej Lidze Esportowej czy słynna wpadka z Fantasy Expo Challenge zgłaszającym Polsat do KRRiTV za „brutalność CSa”. Jaki jest Twój pogląd na takie zdarzenia? Czy Twoim zdaniem po takich wpadkach, błędach dana firma jest jeszcze wiarygodna w esportowym świecie?

Sytuacja z PLE i regulaminem jest niepotrzebnie rozdmuchana. Można było to zrobić lepiej, FEC zabrakło doświadczenia, ale jestem ostatnią osobą, która o takie tematy ma pretensje. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Jednocześnie ta sytuacja pokazała jak trudno jest „robić esport”. Potrzebujemy, jako cała branża, jeszcze wielu doświadczeń, wielu błędów z których wyciągniemy wnioski.
Wniosek do KRRiTV to jest natomiast zupełnie inna kategoria. Kategoria kosmiczna, tak nieprawdopodobna i irracjonalna, tak oburzająca i krótkowzroczna, że do dzisiaj zastanawiam  się, czy to na prawdę się zdarzyło.
Żałuję tej sytuacji na wielu płaszczyznach. Bardzo chciałbym aby esport był w telewizji uważam bowiem, że wejście esportu do TV da całej branży ogromne benefity. Dotrzemy do nowych grup, pokażemy esport tym, którzy nie mają twicha, nie grają i nigdy nie grali, dotrzemy do tych do których bardzo ciężko dotrzeć „przez Internet”. Wiem natomiast, że sytuacja z wnioskiem do KRRiTV tę drogę znacznie skomplikowała.
Z drugiej strony jest mi po prostu wstyd, że Krzysiek i Kamil, ludzie którzy robią dużo dobrego dla polskiego esportu, podpisali się pod takim paszkwilem. Powiedziałem im to podczas tegorocznego ESN. Mam do nich o to żal.
Pytanie o wiarygodność FEC jest trudnym pytaniem. Kto ma ją oceniać, jakie są kryteria? Jeśli przyjmiemy najbardziej obiektywne kryterium, kryterium rynkowe, to ostatnie realizacje FEC (Izako Boars, PLE, prawa do transmisji „polskiego Majora”) pokazują, że klienci (sponsorzy) ufają firmie z Wrocławia. Można się na to obrazić, albo zrobić to o czym pisałem na swoim FP, gdy tylko cała sytuacja ujrzała światło dzienne. Zacisnąć zęby i pracować dalej. Bo ostatnia płaszczyzna na której żałuje, że ta sytuacja miała miejsca to kwestia skłócenia naszej sceny esportowej. To jest głęboko patologiczne, że istnieje otwarty konflikt między ESL i Fantasy Expo, dwoma kluczowymi podmiotami na rynku. To negatywnie wpływa na rozwój esportu, rzutuje na wizerunek branży. Tego chyba najbardziej żałuje.

Co sądzisz o zmianach w prawie związanych z esportem (takich jak przegłosowana ostatnio zmiana ustawy o sporcie) – czy widzisz w tym więcej szans, czy zagrożeń dla esportu w Polsce? Czy Twoim zdaniem włożenie esportu w odpowiednie ramy prawne, organizacje, związki nie doprowadzi do szkodliwych sytuacji jakie znamy m.in. z piłki nożnej i skandali wokół FIFA czy PZPN?

Potrzebujemy poważnego traktowania, a fundamentem poważnego traktowania jest wyjście w rozmowie z założenia, że gaming to sport, a nie granie w gierki w wolnym czasie. Zmiany, które obserwujemy mają więc zarówno ważny wymiar symboliczny (czy też komunikacyjny), ale przede wszystkim prowadzą do zmiany sytuacji prawnej drużyn i zawodników. To bardzo ważne. Kwestie rozliczeń podatkowych, relacji drużyna – zawodnik, to wszystko musi zostać uregulowane.
Jednocześnie rozumiem obawy tych, którzy mówią, że esport radzi sobie doskonale bez związków i departamentu ds. gamingu w ministerstwie. Gwarantuję Ci jednak, że te szkodliwe sytuacje, których wszyscy się boimy i tak mają miejsce, a będzie ich jeszcze więcej. Dlatego właśnie musimy trzymać się razem, rozmawiać, dyskutować o tym co dla nas jako branży jest dobre.

Co myślisz o aktualnym kryzysie Virtus.pro? Czy wg. Ciebie uda im się z niego wyjść i wrócić do TOP 3 HLTV? Jak widzisz ich szanse na ESL One Cologne, a przede wszystkim – na Majorze?

Rozmowa o formie Virtus Pro, jak i ogólnie o powodach dla których jakaś drużyna cs’a gra gorzej lub lepiej, to próby wróżenia z fusów.  Bardzo mało wiemy o tym co warunkuję formę drużyny esportowej, co powoduje, że droga ze szczytu na dno jest bardzo krótka. Jedno jest pewne. Virtus Pro jak żaden inny team potrafi powrócić w najmniej oczekiwanym momencie. Życzę im aby ten moment przyszedł w Krakowie. Zasługują na to.

Która z polskich drużyn CS: GO ma Twoim zdaniem największe szanse na awans do światowej czołówki? Czy będzie to np. Team Kinguin czy jednak Twoim zdaniem odpowiedź nie jest tak oczywista?

Myślę, że wszyscy jesteśmy zawiedzeni aktualną formą TK. Po świetnym początku roku liczyliśmy, że za chwilę będziemy mieli kolejną drużynę w światowej czołówce. Coś nie gra. Pytanie czy na poprawę tego „czegoś” zawodnikom starczy pomysłu i potencjału, a właścicielom cierpliwości.
Na szczęście, tak jak powiedziałeś, nie musimy już liczyć tylko na VP i TK. Fantastycznie radzi sobie PRIDE, rozwój rodzimej sceny sprawia, że zaplecze mamy coraz większe. W esporcie obserwujemy to co wydarzyło się w skokach narciarskich. Kiedyś skakał tylko Małysz, a przed telewizorem, z rumieńcami na polikach, oglądali go Ci, którzy po kilkunastu latach zdobli drużynowe złoto mistrzostw świata.

Kontynuując temat Majora – światowa scena CS: GO strasznie nam się obecnie wyrównała. Zespoły, które niedawno zaliczaliśmy do Tier 2 teraz nierzadko sprawiają niespodzianki, pokonując czołówkę, a i w samej topce HLTV trudno o „dominatora”, jakim niegdyś było np. Fnatic. Najlepiej pokazuje to chociażby Vega Squadron, które niespodziewanie awansowało do turnieju w Krakowie. A kto Twoim zdaniem wygra polskiego Majora?

Myślę, że ciężko w ogóle określić kto teraz jest w T1 a kto w T2. Granica między T2 a T3 jest równie umowna. To świetna sprawa! Jednocześnie znacznie trudniej o trafne predykcje dotyczące nadchodzących turniejów. Mimo wszystko uważam, że triumfować w Krakowie będzie utytułowany zespół, który wygrywał wcześniej inne wielkie turnieje. W decydujących momentach ogromne znaczenie ma doświadczenie i wynikający z niego spokój.

Czy potrafiłbyś wskazać kolejną grę, która wkroczy na „esportowe salony” i zdobędzie taką popularność jak chociażby CS, LoL czy DOTA?

Oj, oczekujesz ode mnie  nadprzyrodzonych mocy.  Nie mówimy bowiem tylko o tym która gra ma potencjał, który tytuł został odpowiednio zaprojektowany pod kątem rozgrywki. Stworzenie gry, która odniesie esportowy sukces jest bowiem absolutnym priorytetem dla wielu deweloperów i wydawców. Co za tym idzie w grę wchodzą ogromne pieniądze i wielkie kampanie reklamowe.

Jeszcze raz ogromne dzięki, że znalazłeś dla nas czas, życzymy powodzenia w kolejnych projektach – nie tylko tych esportowych – i do zobaczenia na jakimś kolejnym evencie!

Do zobaczenia :)!

Pytania zebrać i przygotować pomógł: Kamil „RioT” Świątek