Artykuły
26.06.2017 20:00

Z wizytą w stolicy wielkopolski – finały Poznań GG League na stadionie Lecha

Jak wiecie staramy się z uwagą śledzić to, co dzieje się na krajowym podwórku turniejów esportowych. Dlatego nie mogło nas zabraknąć podczas kolejnego z takich wydarzeń – finałów Poznań GG League, które zorganizowane zostały na stadionie Lecha przy ulicy Bułgarskiej.

Turniej podzielony był na dwie sceny, na każdej z nich w sobotę swoje mecze rozgrywała jedna grupa, a w niedzielę rozstrzygane były pojedynki play-offów. Oprócz scen (nota bene z profesjonalnym komentarzem Morgena, Kubika i Petzora) mieliśmy niewielką strefę VR oraz free to play, a na zewnątrz stadionu – food trucki oraz strzelnicę airsoftową. Tak więc jak na niezbyt duży turniej atrakcji dodatkowych była wystarczająca ilość i tutaj nie mogę się specjalnie do niczego przyczepić.

20170624_140904

Gorzej wypadła niestety punktualność samych spotkań. Wiem, że na LAN-ach opóźnienia to norma (choć są w Polsce organizowane turnieje gdzie udaje się ich uniknąć), ale jeśli na jednej scenie są one rzędu 4, a na drugiej 3 godzin to już ciężko przymknąć na coś takiego oko. Utrudnia to nie tylko obserwowanie zmagań przez widzów, ale przede wszystkim ich rozgrywanie przez zawodników i wpływa na całe wydarzenie. Przez to bowiem ostatnie mecze fazy grupowej były rozgrywane późno w nocy, a to wpłynęło na opóźnienie startu w niedzielę. Cudem udało się zakończyć cały turniej mniej-więcej o czasie. Co by nie mówić, z jednej strony każde tego typu wydarzenie to kamyczek do popularyzacji esportu, z drugiej konkurencja rośnie i poprzeczka jest ustawiona coraz to wyżej. Tym bardziej, jeśli dany turniej odbywa się w tak prestiżowym miejscu jak stadion piłkarski jednego z lepszych klubów ekstraklasy, a swoim logo promują je tak znane firmy jak Samsung czy Kinguin, jak to było w przypadku Poznań GG League.

20170624_140918

Zresztą aspekt popularyzacji może tutaj działać zarówno na korzyść jak i niekorzyść całej „branży” – widzowie znudzeni kilkugodzinnym oczekiwaniem na start mogą się  zrazić do kolejnych tego typu przedsięwzięć. A propos widzów – cieszy całkiem niezła frekwencja na poznańskim wydarzeniu, jak również sceny gdy VIPy – kto wie, być może osoby niezbyt nieobeznane w branży – pokazywały sobie materiały z Dzień Dobry TVN na temat esportu i Virtus.pro. No i nie zabrakło również coraz bardziej powszechnego na takich wydarzeniach obrazka czyli rodzin z dziećmi. Tak więc misja „szerzenia wiedzy o esporcie” – jak najbardziej zakończona sukcesem! Teraz tylko jeszcze dopilnować rozwiązania tych problemów z opóźnieniami i na turniejowej mapie Polski możemy mieć kolejne ciekawe i warte odwiedzenia wydarzenie.
Na koniec jeszcze dwa słowa o wynikach turnieju: całe wydarzenie wygrała drużyna Pompa Team Yellow, która w finale pokonała Venatores 2:1. Venatores byli bardzo blisko sprawienia pewnej niespodzianki, poza tym doskonale radzili sobie przez cały turniej, pokonując m.in. ALSEN Team, ale na koniec musieli jednak uznać wyższość Pompy. Gratulujemy obu finalistom!