Counter Strike: GO
17.06.2017 11:00

Virtus.pro bez przełamania, Astralis wygrywa Clash for Cash i $250.000

Jeśli ktoś oczekiwał, że szumnie zapowiadany „rewanż za finał Eleague Majora” będzie punktem przełomowym w ostatnim paśmie porażek Virtus.pro… będzie musiał poczekać jeszcze jakiś czas. Polacy w showmatch’u Clash for Cash ulegli Astralis 1:2 i do Polski wrócą z pustymi rękoma.

Początek meczu nie zwiastował niczego niepokojącego – Polacy na Nuke grali jak za starych, dobrych czasów, kiedy zaskakiwali każdego swoimi pomysłami na grze. Dodatkowo widać było ogromną pewność siebie w ich poczynaniach. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 9:6, a po zamianie stron oddali tylko jedną rundę, jednocześnie wygrywając pistoletówkę, wyglądało to więc niezwykle przekonująco. Podobnie optymistycznie przedstawiał się początek drugiej mapy czyli Overpass. Były to jednak miłe złego początki – Wygrywając pistoletówkę i kolejne rundy, uzyskali wynik 3:0, po którym Astralis rozpoczęło swój powrót. Bardzo szybko na ich konto wpadały kolejne rundy, których w końcu uzbierało się siedem. Niewiele zmieniła pauza wzięta przez Virtus.pro i pierwsza połówka zakończyła się wynikiem 11:4. Było to wszystko, na co w tej mapie było stać Polaków, druga połowa już w całości należała do Duńczyków, mapa zakończyła się wynikiem 16:4. I w końcu znaleźliśmy się na decydującej o losach spotkania mapie Mirage. Początek spotkania czyli pierwsze pięć punktów trafiło na konto Astralis. Przed szóstą rundą znowu zobaczyliśmy pauzę taktyczną wziętą przez Virtus.pro, jednak podobnie jak na drugiej mapie – tak i tutaj na niewiele się ona zdała. Nie wiadomo jak długo kibice czekaliby na pierwszy punkt w wykonaniu Polaków, gdyby nie Ace Snaxa. Był to jednak jeden z niewielu podrygów Polaków, którzy w pierwszej połowie zdobyli jeszcze dwa punkty, za to drugą przegrali po raz kolejny do zera. Tym samym Astralis wygrało tę mapę 16:3 i zainkasowało główną nagrodę.

Clash for Clash, Virtus.pro vs. Astralis – 1:2 (16:7, 4:16, 3:16)