Artykuły
10.06.2017 19:52

Koncert Percival – Wild Hunt Live w ramach Warsaw Comic Con

Jedną z atrakcji warszawskiego Comic Con’u, który opisywałem tutaj był koncert grupy Percival w ramach ich projektu Wild Hunt Live. Było to już moje drugie spotkanie z tym niezwykłym widowiskiem po koncercie w Katowicach, a poniżej postanowiłem spisać nieco swoich wrażeń.

Koncert odbywał się na tej samej hali, która „należała” do Comic Conu, tyle, że w jego odległej, najdalszej części. Dzięki temu praktycznie przez większość czasu udawało się uniknąć rozpraszania przez gwar przybyłych na Comic Con odwiedzających. Tylko momentami, w przerwach między utworami dobiegał on gdzieś z tyłu. Szczerze mówiąc przed koncertem nieco obawiałem się o jakość dźwięku i nagłośnienie. Swego czasu dość często bywałem na imprezach i koncertach organizowanych w takich halach, i wiem, że niezwykle ciężko ustawić w nich tak nagłośnienie, by uniknąć popsucia jakości muzyki. A tego w przypadku muzyki z Wiedźmina 3 bym nie wybaczył. 😉

Wild Hunt Live 5

Mało jest gier, których ścieżka dźwiękowa tak bardzo utkwiła by mi w pamięci nawet na długo po ukończeniu wątku fabularnego – a trzecia część przygód Geralta należy do jednej z nich. Autorzy muzyki do niej – Marcin Przybyłowicz, Mikołaj Stroiński oraz cały zespół Percival stworzyli niezapomniane dzieło, które doskonale pasuje nie tylko do samej gry, ale też świetnie się tej muzyki słucha czy to w samochodzie czy na przykład w pracy. Szczęśliwie na opisywanym koncercie dźwięk był doskonały, dobrze brzmiały zarówno instrumenty jak i głosy muzyków Percivala w partiach wokalnych.

Wild Hunt Live 4

Warto tutaj wspomnieć, że Percival na swoich koncertach dba o każdy detal – nie tylko używają wielu instrumentów z epoki średniowiecza czy są przebrani w stosowne stroje – nawet popijają wodę z kubków rodem z tamtych czasów miast ze szklanek. 😉 Był to jeden z wielu dodatkowych elementów, które sprawiły, że na koncercie było można się poczuć jakbyśmy odbywali podróż w czasie – bo działała nie tylko muzyka, ale również takie detale, a ponad to – muzykom na scenie towarzyszyli tancerze teatru Avatar. Podczas mojego pierwszego koncertu w Katowicach były to trzy dziewczyny, do których teraz dołączył tancerz, wcielający się kilka razy w rolę wiedźmina. Powiedziałbym, że Geralta, aczkolwiek zabrakło drobnego detalu w postaci siwych włosów. 😉 I zarówno on jak i dziewczyny – raz wcielające się w rolę Sukkubów, innym razem jako Trzy Wiedźmy, jeszcze innym jako Północnice lub Mieszczanki z Novigradu – rewelacyjnie dopełniły całości tego koncertu. Wszystkiemu towarzyszyły wyświetlane na ekranie sceny z gry, doskonale dobrane pod płynący w danej chwili utwór.

Wild Hunt Live 2

Oprócz początkowych obaw o nagłośnienie, mój niepokój wzbudziła również frekwencja – koncert zdawał mi się być nieco zbyt słabo rozreklamowany, na szczęście widownia jednak dopisała i wypełniła miejsca co do jednego. I tutaj – tak jak w przypadku koncertu w Katowicach – też szczerze mówiąc wolałbym by odbywał się on nie „na siedząco”, bez krzesełek, bo muzyka z Wiedźmina jest w wielu momentach po prostu zbyt porywająca by tak po prostu słuchać jej na siedząco. Co do playlisty – usłyszeliśmy większość utworów ścieżki dźwiękowej z gry, włącznie ze „Steel for Humans”, „Silver for monsters” oraz „Wolven Storm”, która po raz kolejny, skutecznie poruszyła niejednego słuchacza. Usłyszeć ten utwór na żywo – polecam każdemu, podobnie jak cały koncert. I z niecierpliwością czekam na kolejny w Katowicach, bo coś czuję, że na „Wild Hunt Live” będę jeszcze nie raz – szczególnie, że każdy koncert mija w mgnieniu oka i chce się więcej.