Counter Strike: GO
17.05.2017 20:23

Po kolejnej przegranej w barażach Virtus.pro spada do ESEA Premier!

Dzisiejsze spotkanie Virtus.pro z PENTA Sports miało być meczem ostatniej szansy w walce o utrzymanie Polaków w ESL Pro League. Polacy szansy tej nie wykorzystali i nie zobaczymy ich w kolejnym sezonie EPL, pozostaje im walka w ESEA Premier.

Relacjonowanie spotkań Virtus.pro w ostatnim czasie staje się bardzo proste bo można o nich pisać za każdym razem w niemalże ten sam sposób – ogromna nieskuteczność, głupie błędy i totalna dominacja ze strony każdego przeciwnika. Nie inaczej było w spotkaniu z PENTA. Nie pomagają ani wygrywane pistoletówki, ani wysoka (szczególnie na tle kolegów z zespołu) strzelecka forma Pashy. Dzisiejszą pierwszą mapę (Inferno) też rozpoczęliśmy od wygranej pistoletówki, ale zawodnicy niemieckiej formacji błyskawicznie dopadli Polaków i ściągnęli ich na ziemię. O ile pierwsza połówka była do pewnego momentu wyrównana, o tyle w drugiej PENTA nie pozostawiła nam już praktycznie żadnych złudzeń co do losów tej mapy. Jeszcze gorzej wyglądało to na mapie, która niegdyś była znakiem rozpoznawczym Virtus.pro, czyli Train. Podobnie jak wczoraj, tak i tutaj od początku przeciwnicy uciekli nam na siedem rund. Druga pistoletówka tej mapy – znów wygrana przez Virtus.pro – na nic się nie zdała, a na tablicy wyników ostatecznie zobaczyliśmy ten sam rezultat co na Inferno, czyli 7:16. Tym samym Polacy żegnają się z ESL Pro League. Chyba, że podobnie jak na zakończenie 4. sezonu, ESL znajdzie sposób by wprowadzić Polaków na kolejny sezon „tylnymi drzwiami”. Tylko czy naprawdę chcemy w następnym sezonie przeżywać te same rozgoryczenia?
Jeśli chodzi o spotkania barażowe ESL Pro League to dziś jeszcze przed nami jeden mecz – HellRaisers kontra BIG.

Virtus.pro vs. PENTA Sports 0-2 (7:16, 7:16)