Counter Strike: GO
25.01.2017 16:13

Polski skład Virtus.pro istnieje już od trzech lat!

Po tym jak zapewnili sobie awans do fazy play-off Majora Atlanta 2017, Polacy z Virtus.pro mają dzisiaj zasłużony dzień odpoczynku. Jest to jednocześnie idealny moment by wspomnieć o drobnym wydarzeniu, które miało miejsce dokładnie 3 lata temu. To wtedy bowiem „powstał” polski skład Virtus.pro!

Rosyjska organizacja działa oczywiście dużo dłużej, bo od 2003 roku, ale dokładnie 25 stycznia 2014 roku podpisała pierwsze kontrakty z naszymi zawodnikami CS: GO, grającymi wtedy jeszcze pod nazwą AGAiN. Był to tymczasowy alias chłopaków, po tym jak rozstali się z poprzednim pracodawcą czyli Universal Soldiers. A niedługo potem, w marcu, przyszła pora na pierwszy z wielu triumfów nowego składu i to przed polską publicznością – mówię tu oczywiście o 1. miejscu na EMS One Katowice 2014 w ramach Intel Extreme Masters. Ogólna lista osiągnięć panów z VP jest długa i imponująca:

  • 1. miejsce na EMS One Katowice 2014
  • 3-4. miejsce na DreamHack Winter 2014
  • 3-4. miejsce na ESL One Katowice 2015
  • 3-4. miejsce na ESL One Cologne 2015
  • 1. miejsce na ESL ESEA Pro League Dubai Invitational
  • 1. miejsce na SL i-League Invitational #1
  • 3-4. miejsce na ESL One Cologne 2016
  • 1. miejsce na ELEAGUE Season 1
  • 1. miejsce na DreamHack ZOWIE Open Bucharest 2016
  • 2. miejsce na ESL One New York 2016
  • 2. miejsce na EPICENTER: Moscow
  • 3. miejsce na WESG 2016

Polski skład Virtus.pro jest również doskonałym dowodem na to, że w maszynie, która tak dobrze i stabilnie działa, nie należy majstrować – jedyną zmianą przez te 3 lata było bowiem pojawienie się w szeregach VP trenera, Jakuba „kubena” Gurczyńskiego, który wcześniej grał razem z częścią składu VP, jeszcze pod banderą Frag eXecutors. Z drugiej strony możemy zobaczyć składy fnatic i GODSENT – jeszcze kilka miesięcy temu skład fnatic był nie do pokonania, a w momencie przejścia 3 ich graczy do GODSENT ani jedna, ani druga drużyna nie umie znaleźć odpowiedniego rytmu. Zresztą po Majorze teamy te mają powrócić do swoich tradycyjnych składów.
Z formy i wyników Virtus.Pro  są najwyraźniej bardzo zadowoleni ich pracodawcy, bo niedawno kibice usłyszeli o przedłużeniu kontraktów Polaków na kolejne miesiące – do końca 2020 roku.

Z okazji jubileuszu życzymy naszym zawodnikom jak najwięcej frajdy z wykonywanej pracy i oczywiście wielu sukcesów, w tym na turniejach w Atlancie i Katowicach.