Counter Strike: GO
11.01.2017 14:26

GODSENT wycofało się z turnieju WESG!

Sensacyjne informacje dobiegają z chińskiego Changzhou – szwedzka formacja GODSENT nie pojawiła się w wyznaczonym terminie na miejscu rozgrywania zawodów! Tym samym stracili szansę wzięcia udziału w turnieju.

Informację o braku Szwedów jako pierwszy podał Karol „rallen” Rodowicz, który wraz z Team Kinguin wystąpi w turnieju. Nie wiadomo co takiego dokładnie się stało, że Szwedzi nie dotarli do Chin, ale wiele osób spekuluje, że powodem może być kiepska forma w ostatnich tygodniach. GODSENT aktualnie zajmuje 14. miejsce w rankingu HLTV, ale niewiele wskazuje na to, by mieli się w nim wspiąć wyżej. Szczególnie po ostatniej przegranej na ekipę Sferis Pride w ramach kwalifikacji do DreamHack Masters Las Vegas. Przypomnijmy, że GODSENT pierwotnie zostało założone m.in. przez pronaxa, a mniej więcej w połowie 2016 roku dokonała się wymiana zawodników między nimi a Fnatic. Od tej pory, mimo głośnych grających tam pseudonimów, żadna z drużyn nie jest w stanie pokazać się w szczytowej formie, w rankingu oscylując wokół drugiej dziesiątki. Można więc przypuszczać, że przegrana ze Sferis Pride była przysłowiowym „gwoździem do trumny”, a w dalszej kolejności powodem nieobecności w Chinach. Oczywiście jak tylko pojawi się oficjalna informacja na temat tej sprawy, poinformujemy Was o niej. Póki co takiej informacji nie uzyskali od GODSENT nawet organizatorzy turnieju.

World Electronic Sports Games startuje jutro rano, pierwsze mecze około 4:30 czasu polskiego, a wezmą w nim udział dwie polskie ekipy – wspomniane już Team Kinguin – których grupowym rywalem miało być GODSENT – oraz oczywiście VP.G2A. Pula nagród to 1,5 miliona dolarów.

AKTUALIZACJA: Oto jak całą sprawę skomentował JW: „Jak wiecie, ostatnie miesiące były dla nas bardzo trudne i odnieśliśmy wrażenie, że kwalifikacja na Majora wiele zmieni jeśli chodzi o naszą pewność siebie – powiedział JW – Przegrana z PRIDE utwierdziła nas w przekonaniu, że dalej nie jest jak być powinno. Odczuwałem ogromny stres na myśl, że gdy wrócimy z turnieju w Chinach, będę miał niecałą dobę na przygotowania do Majora, poza tym baliśmy się o formę naszej drużyny. Taka sytuacja to była dla nas nowość i ciężko nawet opisać to, co czujemy, więc po prostu stwierdziliśmy, że naszym priorytetem będzie turniej w Atlancie. To nasza ostatnia szansa.
– Organizator stwierdził, że nie chce w zamian za nas drużyny z Chin, co jest dla mnie dość zrozumiałe. – dodał Wecksell. – Jak już wspomniałem, cała sytuacja wyszła na ostatnią chwilę i jest to powód dla którego niezmiernie przepraszamy WESG oraz wszystkich fanów.

Potwierdza to nasze wcześniejsze przypuszczenia, że problemem jest forma ekipy GODSENT, a mecz z Pride był kroplą, która przelała szalę goryczy. Czy opuszczenie turnieju w Chinach było słuszną decyzją zobaczymy już wkrótce, na nadchodzącym Majorze w Atlancie.