Artykuły
23.11.2016 18:55

Jak wypada e-sport w polskich mediach?

Jakiś czas temu dość głośno było o planach ESL na temat uruchomienia własnego kanału telewizyjnego poświęconego e-sportowi. Póki co temat ucichł, jedyne czym możemy się pocieszyć to uruchomiony 24/7 kanał na Twitchu, prezentujący w „wolnym czasie’ powtórki największych turniejów. A jak wygląda e-sport w polskich mediach?

Pomysł ESL „przechwyciły” w pewnym sensie Grupa Gamerock oraz firma Astro – producent popularnego wśród naszych rodziców i dziadków teleturnieju Familiada. Być może niektórzy z Was kojarzą nagrywany nie tak dawno pojedynek polskich streamerów, z okazji premiery gry Titanfall 2. Nagrywano go właśnie w studiu, gdzie powstaje Familiada. W tym samym studiu chwilę potem nagrywane były rozgrywki GeForce Cup w League of Legends. Jak się teraz okazuje, były to pierwsze próby przed startem nowego kanału telewizyjnego. Audycje testowe mają rozpocząć się jeszcze w tym roku, a oficjalny start nowego kanału planowany jest na pierwszy kwartał 2017. Pozostaje trzymać kciuki za powodzenie tych ambitnych planów, gdyby to się udało, Polska byłaby jednym z pionierów pod tym względem w naszym regionie. I świetny sposób na dotarcie do szerszej publiczności, by walczyć z negatywnymi stereotypami. Ale o tym za chwilę.

e-sport w polskich mediach

A jak to wygląda na innych kanałach? Pewnym „światełkiem w tunelu” mogły być transmisje z Esport Now 2016, które tworzyła Telewizja Polska czy Intel Extreme Masters na antenie TVN Meteo oraz serwisu Player.pl. Niestety, mimo zainteresowania ze strony „poważnych mediów”, w obu przypadkach mogliśmy mówić tylko o relacjach w internecie, gdzie przecież i tak dominującą rolę odgrywa Twitch i inne, już istniejące serwisy streamingowe. Również jedynie w internecie był dostępny mecz polskiej reprezentacji w piłkę nożną z komentarzem Piotra „Izaka” Skowyrskiego.

A co w tym czasie dostajemy na „srebrnym ekranie” ? Niedawno TVP Sport wyemitowała rozmowę w studiu z… psychologiem społecznym, specjalistą ds. uzależnień oraz Bartłomiejem „Tybkiem” Tyborem. Tybek był do niedawna komentatorem League of Legends oraz pracownikiem ESL Polska. Już po tym wstępie można się domyślać jaki przebieg miała rozmowa. Pierwsze pytanie dotyczyło tego, czy e-sport można rozważać w kategorii równie szkodliwego zjawiska jak uzależnienia od substancji psychoaktywnych. Tak więc od początku Tybek stał przed nie lada wyzwaniem by pokazać prawdziwe oblicze e-sportu. Choć momentami nawet pan psycholog potrafił znaleźć pozytywne strony grania w gry, zapewne ku niezadowoleniu prowadzącego. Od razu narzuca się skojarzenie z (wyemitowaną po zeszłorocznym IEM Katowice) rozmową z Jarosławem „PashaBiceps” Jarząbkowskim na kanale Polsat News. Prowadzący, zamiast skupić się na istocie e-sportu, zdawał się bagatelizować temat oraz szybko podchwycił i zainteresował się „headshotami” i oczywiście pociągnął rozmowę w kierunku brutalności w grach…

Niewiele się od tego czasu zmieniło jak widać. Widząc tego typu audycje ciężko nie powiedzieć o swego rodzaju hipokryzji stacji telewizyjnych – z jednej strony w internecie proponują one relacje z turniejów, z drugiej – starszej widowni nadal pakuje do głów stereotypowe podejście na zasadzie „gry to zło, uzależnienie i szatan”. I stąd również moja nadzieja pokładana w inicjatywie Grupy Gamerock – może to będzie ta wyczekiwana przeciwwaga dla tego typu materiałów.

AKTUALIZACJA: Już miałem publikować powyższy tekst, gdy w moje ręce wpadła informacja, której nie mogłem tutaj pominąć. Kilka dni temu w jednej z miejscowości doszło do tragicznego wydarzenia – 20-letni chłopak zabił nożem swoją kilkuletnią siostrę. Z pewnością jest to niewyobrażalna tragedia, ale skandalicznym było jak podeszła do tematu telewizja TVN24 i jej portal internetowy. W zdjęciu nagłówkowym zasugerowali – bez żadnych konkretnych dowodów – jakoby winne było zainteresowania chłopaka grami komputerowymi. Również w tekście opisującym sprawę odniesiono się do nich jako do  jednej z prawdopodobnych przyczyn tragedii. Wystarczyło jednak bliżej zapoznać się z tekstem, by odnieść wrażenie, że fraza „gry video” były tam wsadzone na siłę, jakby ktoś próbował wypozycjonować na nich artykuł. Zresztą wystarczy spojrzeć na sam żółty pasek, by odnieść wrażenie, że ktoś tu próbował wzbudzić tanio sensację. W kolejnych doniesieniach – które już jednak nie były tak głośne i nie zasłużyły na takie wyeksponowanie – ostała się tylko teza o dopalaczach, a o grach wszyscy zapomnieli. Wszyscy, poza niezorientowanymi w temacie rodzicami, którym po raz kolejny ktoś zapalił w głowach lampkę pt. „gry to zło”. Powiedzcie sami, jak w takiej atmosferze budować ich pozytywny wizerunek jako rozwijającej się gałęzi rozrywki, sztuki czy nowego rodzaju rywalizacji?

PS. Wspomniany materiał TVP Sport można zobaczyć tutaj, a obrazek z nagłówka pochodzi oczywiście z serwisu TVN24.