Artykuły
10.01.2016 13:45

BLIZZARD I MLG JEDNOCZĄ SIŁY

Major League Gaming (MLG), czyli amerykańska liga zrzeszająca miłośników kilku e-sportowych tytułów, zwróciła uwagę potentata branży gier, firmy Activision i to na tyle, że ta ostatnia postanowiła wykupić większościowy pakiet udziałów w lidze. Oznacza to między innymi wsparcie ze strony partnera z głębokimi kieszeniami i bardzo ambitnymi planami rozwoju. Całość transakcji szacowana jest na 40 milionów dolarów, z czego część została przeznaczona na pokrycie długów MLG.

Wykupienie ligi nie oznacza zmian w jej szefostwie – jeden ze współzałożycieli i główny prezes firmy, Sundance DiGiovanni, jak również inni pracownicy MLG pozostają na swoich stanowiskach by swoim doświadczeniem służyć w rozwoju ligi. „Nie przewidujemy żadnych zmian ani opóźnień, wręcz przeciwnie, mamy bardzo ambitne plany ekspansji.” powiedział DiGiovanni w wywiadzie dla serwisu Polygon. „Żaden z nadchodzących turniejów nie ucierpi w wyniku tej transakcji. Poza tym, współpracujemy z Activision już od wielu lat. To naprawdę niesamowite, że teraz zaczynamy tak ścisłą współpracę. Fani MLG mogą być spokojni, ich ulubiona liga nie zmieni się w żaden negatywny sposób. Nadal będzie gościć już obecne w jej ramach turnieje, pod tymi samymi nazwami. Po prostu teraz MLG będzie miało o wiele więcej możliwości.”

Według warunków umowy, MLG stanie się teraz częścią dywizji Activision Blizzard Media Networks, prowadzonej przez byłego szefa ESPN Steve’a Bornsteina oraz drugiego ze współzałożycieli MLG – Mike’a Sepso. Bobby Kotick, prezes Activision Blizzard, stwierdził, że takie wzmocnienie skierowanej na esport dywizji Media Networks jest elementem większego planu, czyli stworzenia „esportowej wersji ESPN”. „Zdolność ligi do tworzenia wysokiej jakości contentu, ich możliwości realizowania transmisji, w tym również na żywo – wszystko to wzmacnia naszą strategiczną pozycję jeśli chodzi o elektroniczne współzawodnictwo. MLG ma również bardzo silną drużynę oraz żywą i aktywną społeczność. Razem mamy szansę na nowo odkryć możliwości cieszenia się esportem i umiejętnościami oraz wynikami graczy, jak również zaangażowaniem w grę. Bardzo nas cieszy wciągnięcie całego MLG w szeregi naszej ekipy.”

Mike Sepso, który w październiku pojawił się w Activision, a jego celem było prowadzenie nowej esportowej dywizji, powiedział, że okazja zakupu MLG wtedy jeszcze nie była rozważana. „Taka wizja po prostu w pewnym momencie pojawiła się sama z siebie i wzbudziła powszechny entuzjazm.” Nic więc dziwnego, że teraz, po zakończeniu całej transakcji, z obu firm spadło wiele napięcia. Pracownicy Media Networks teraz nie będą już musieli wynajdować na nowo koła, wystarczy im wykorzystanie już istniejącej w ramach MLG technologii, infrastruktury oraz „znajomości” z innymi wydawcami, co znacznie przyśpieszy rozwój firmy. Dużą różnicą będzie na przykład współpraca z firmami uznanymi za potentatów branży, jak chociażby Valve. „To jak MLG na sterydach. Misja jednak pozostaje ta sama. Mam ochotę się teraz uszczypnąć, by być pewnym, że to się dzieje naprawdę. Przyszłość stoi przed nami otworem.” – dodał na koniec DiGiovanni.