Artykuły
02.09.2016 19:34

Finały LCS EU Kraków 2016 – relacja

Dożyliśmy czasów, w których e-sport coraz bardziej otwiera się na Europę Środkową i Wschodnią. W dodatku coraz większą rolę odgrywa Polska, co widać po rosnącej liczbie organizowanych tu wielkich, prestiżowych imprez. Teraz mieliśmy przyjemność uczestniczyć w kolejnej – były to finały LCS EU Kraków 2016.

Mamy już corocznie organizowanego IEMa oraz finały ligi World of Tanks, mamy ESL Arenę i organizowane tam mniejsze turnieje, oraz mnóstwo krajowych pomysłów. Teraz do tego grona dołączyły finały LCS EU Kraków 2016. Miały one wyłonić ekipy biorące udział w finałach światowych League of Legends. Cztery najlepsze drużyny z Europy walczyły w dwóch meczach – finałowym i o trzecie miejsce.

W jednej z nich – H2K – mamy dwóch swoich reprezentantów, których marzeniem od dawna było wystąpić przed polską publiką. Teraz marzenie to zostało zrealizowane, a doping polskiej publiczności okazał się naprawdę skuteczny skuteczny. Pomógł on H2K wygrać w meczu o 3 miejsce z drużyną Unicorns of Love. Było to trochę za mało by być pewnym awansu od razu, ale dzięki szczęśliwemu ułożeniu sytuacji w tabeli po drugim meczu, H2K wraz z triumfatorem finału – G2 Esports – osiągnęło główny cel. Ta druga ekipa niemalże zmiażdżyła w finałowym spotkaniu ekipę Splyce, której oddała tylko jedną rundę.

Finały LCS EU Kraków 2

Tak więc pod względem e-sportowych emocji nikt nie mógł narzekać. Kibice mieli okazję wspierać polskich zawodników, zobaczyć emocjonujące pojedynki topowych ekip i doskonałe zagrania. Natomiast finał to dosłownie zmiażdżenie przeciwnika. Szczególnie w końcowej fazie, która spokojnie mogła się zakończyć 10 minut wcześniej, ale ekipa G2 Esports postanowiła chyba po prostu sprawić większą przyjemność fanom.

A jak było od strony organizacyjnej? Nie licząc jednej, niespodziewanej przerwy, wywołanej problemem przy fazie banowania czempionów, finały LCS EU Kraków przebiegły bardzo sprawnie i w pełni profesjonalnie. Bardzo pozytywnym punktem była sympatyczna i – o dziwo – całkiem nieźle zorientowana we wszystkim ochrona. Napisałem „o dziwo”, gdyż ta sama firma ochraniająca IEM miała w Spodku o wiele większe problemy w działaniu. Drugiego dnia było widać nieco większe spięcie, ale też widzów było wtedy o wiele więcej, o czym za chwilę.

Finały LCS EU Kraków 2

A propos rozmiarów – ktoś może powiedzieć, że IEM to dużo większa impreza – owszem, ale tu również nie można było narzekać na frekwencję – czyli kolejny ogromny plus eventu. To cieszyło, tym bardziej, że bilety na finały nie należały do tanich, a o LoL-u mówi się, że cieszy się tak dużym zainteresowaniem, bo jest grą darmową (mikrotransakcji nie liczę). I druga kwestia, mecz drużyny z Polakami miał miejsce w sobotę, spodziewałem się więc, że w niedziele frekwencja spadnie. Nic bardziej mylnego! Na wielki finał rozgrywek hala wypełniła się praktycznie w całości dostępnych miejsc. Był to zaiste wspaniały widok i przez chwilę poczułem się jak na finałach ESL One Cologne, które śledziłem w Lanxess Arenie w zeszłym roku.

Finały LCS EU Kraków 3

Tauron Arena jest od hali w Kolonii nieco mniejsza, ale przy pełnej widowni i tak sprawia wspaniałe wrażenie. Trochę tylko szkoda, że nie zdecydowano się na wykorzystanie przestrzeni hallu wokół niej na przykład dla wystawców. Atrakcji dodatkowych dla widzów praktycznie nie było, nie licząc sklepiku z gadżetami i spotkań z graczami i casterami. To właściwie jedyny minus jaki zauważyłem w weekend finałów. Myślę, że IEM dorobił się całkiem godnego konkurenta i mam ogromną nadzieję, że za rok event ten powróci do Polski i do Krakowa, bo tegoroczna edycja  pokazała, że zasługujemy na organizowanie największych imprez.