Artykuły
27.08.2016 10:15

Katowicka Cybermachina i jej wielkie re-otwarcie

O katowickiej Cybermachinie pisałem już na łamach naszego portalu kilka razy, przede wszystkim za sprawą odbywającego się tam regularnie cyklu Pog(R)adajmy. Rosnąca z miesiąca na miesiąc popularność lokalu, jak również samego cyklu, sprawiła, że Cybermachina zmieniła swoją lokalizację. Byłem na wielkim re-otwarciu i poniżej przeczytacie moje wrażenia z nowego miejsca.

Cybermachina 3

Katowicka Cybermachina, otwarta pod koniec lipca 2013, powstała jako jedna z pierwszych w Polsce. W tym czasie była miejscem nie tylko codziennych spotkań graczy, czy inicjatyw takich jak Pog(R)adajmy, ale również afterów po wielkich imprezach, jak IEM Katowice. Jako nową siedzibę Cybermachina obrała sobie wyremontowaną niedawno kamienicę przy ul. św. Jana, niedaleko katowickiego Rynku – a konkretnie jej drugie piętro. Cała kamienica robi doskonałe wrażenie, co potwierdzają nagrody jakie zbierają twórcy jej rewitalizacji. Otwarcie było zaplanowane na godzinę 20:00. Jednak już na pół godziny przed nim na pięterku przed wejściem zbierał się tłumek fanów, który z minuty na minutę rósł. Rozpoczęcie nieco się opóźniło, przez co niektórzy zebrani zaczęli wyrażać obawy, czy szklany chodnik utrzyma tak wielką liczbę chętnych do świętowania tej hucznej okazji. 😉 Wszyscy jednak przeżyli, dotrwali, lokal otworzył podwoje i można się było zapoznać z nową miejscówką.

Cybermachina 1

Pierwsze co rzuciło się w oczy już od wejścia to o wiele przestronniejsze wnętrze niż pod starym adresem. Docenią to przede wszystkim uczestnicy cyklu Pog(R)adajmy. Ogólnie być może metraż lokalu jest podobny, ale teraz główna sala z barem i ekranem jest o wiele większa. Tak więc zebrani czy to na Pog(R)adajmy, czy przy okazji innych imprez, nie będą musieli się już cisnąć w małej salce. Oprócz sali głównej był o jeszcze jedno, odrobine mniejsze pomieszczenie.

Cybermachina 2

Wystrój nie zmienił się wiele – i dobrze, bo co do niego raczej nikt nie miał większych zastrzeżeń. Zmieniono tylko parę detali, a dla mnie najważniejsze, że w nowej miejscówce nie ma już żadnych schodów. Przede wszystkim jednak, Cybermachina pozostała tym samym miejscem, w które mogą udać się fani gier, by spotkać podobnych sobie, pogadać na ulubione tematy, czy wypić doskonałe, „tematyczne” drinki i kraftowe piwa. No i wziąć udział w ciekawych spotkaniach, z których pierwsze – z tego co mi wiadomo – już wkrótce.  Tam też będziemy – stay tuned!

fot. Łukasz Wiącek