World of Tanks
17.12.2015 10:38

WORLD OF TANKS GENERALS – NASZE WRAŻENIA

Grając w produkcje Wargamingu traktujące o tematyce militarnej, możemy dostrzec jedną prostą zależność, będącą wspólnym mianownikiem zarówno World of Tanks, World of Warplanes, World of Warships jak również recenzowanym World of Tanks Generals. Jest to konstrukcja gry nie wymagająca od potencjalnego gracza rezerwowania sporych pokładów czasu.

Recenzując ostatnio World of Warships wspomniałem, że statki realizują z pozoru posty schemat związany z rozgrywką, jednak w dłuższej mierze wymagający sporej praktyki. Generals podziela ten koncept i analogicznie do statków zachęca nas prostą podstawą, tutoralem który rozgrywamy z botem, wprowadzającym nas w podstawy. Jednakże o ile sama mechanika nie stanowi tu znaczącego wyzwania, szybko okazuje się jak ważna jest sztuka kombinowania, przewidywania ruchów przeciwnika i zarządzania zasobami w postaci kart.

W grze dowodzimy jednym z trzech sztabów szkoleniowych: ZSRR, Niemcami oraz USA. Każdy charakteryzują unikalne atrybuty, wpływające na sposób prowadzenia działań. Te natomiast realizowane są za pomocą komend. Generalnie całość sprowadza się do zniszczenia wrogiego sztabu, dzięki odpowiedniemu rozdysponowaniu kart.

W skład talii wchodzą karty z czołgami lekkimi, średnimi oraz ciężkimi. Wartości charakteryzujące typ jednostki, umieszczone na etykiecie każdego typu pojazdu w pewnym sensie są odwzorowaniem statów czołgów znanych z World of Tanks. Czołgi lekkie, mogą wykonać więcej ruchów na mapie, jednakże ze względu na małą ilość punktów życia są proste do unieszkodliwienia. Brzmi znajomo, prawda? Prócz czołgów ciężkich, niszczycieli i art do dyspozycji mamy kary pomocnicze generujące więcej obrażeń, atakujące bezpośrednio sztab przeciwnika oraz wykonujące wiele więcej różnych interakcji. Sprawia to, że podczas prowadzenia gry łatwo o prosty błąd, który w dłuższej perspektywie może przesądzić o losie gracza.

Małym minusem jest fakt, że do naszej kolekcji możemy dobrać w zasadzie każdą kartę bez względu na to czy gramy sztabem amerykańskim czy niemieckim. Wprowadza to niepotrzebny chaos zwłaszcza, że dobór kart do naszej kolekcji stanowi tu ważną praktykę. Dzięki temu generujemy wartość współczynnika odpowiadającego za siłę talii, jednak warto pamiętać aby nie przesadzić, wówczas będziemy trafiać na mocniejszych przeciwników a zwycięstwa będą przychodziły trudniej. Gra oferuję również karty premium, które możemy zakupić za złoto. Jednostki te, w rękach wprawionego gracza mogą sporo namieszać, jednak wszystko zależy od sposobu prowadzenia gry, czy przewidywania ruchów przeciwnika.

Zdecydowanie mocnym atutem produkcji jest oprawa graficzna. Interfejs nawiązuję do znanego z World of Tanks, zarówno pod względem kolorystycznym jak i w kwestii wykonania ikon, buttonów. Ilustracje na kartach stworzone są starannie i tworzą bardzo fajny klimat. Układ poszczególnych elementów, skonstruowany jest w taki sposób aby uprościć nawigację między nimi na tyle na ile jest to możliwe. Każdy sztab jest ujęty w odrębnej sekcji, w skład której wchodzi drzewko rozwoju.

Gracz na wykonanie akcji przewidzianych w tarcie pojedynku ma 15 minut. Podobnie jak w szachach, zegar zatrzymywany jest po zakończeniu tury.  Jednakże wykorzystanie limitu czasowego przed ukończeniem gry automatycznie wiąże się z przegraną.

World of Tanks Generals nie jest grą łatwą. Do wykorzystania mamy sporo jednostek, różniących się między sobą specyfiką prowadzenia gry. Walka z każdym sztabem wymaga indywidualnego podejścia i opracowania odrębnej taktyki. Niemniej warto poświęcić chwilę tytułowi. Mimo, że nie jestem specjalistą w tematyce karcianek, propozycja Wargamingu stała się zaskakująco dobrym zabijaczem czasu.  Polecam z czystym sumieniem.

Za udostępnienie materiału do recenzji dziękujemy firmie:

logo