Counter Strike: GO
23.07.2016 09:39

VP.G2A wygrywają ćwierćfinał ELeague!

Wygląda na to, że nasza czołowa formacja CS: GO swoje największe problemy ma już zdecydowanie za sobą. Dziś wczesnym rankiem wygrali ćwierćfinał Eleague, pokonując w nim ekipę Ninjas in Pyjamas 2:0 (16:8, 16:9).

Omawiany ćwierćfinał ELeague był rozgrywany systemem BO3, Szwedzi wybrali mapę Dust_2, Polacy zdecydowali się na Cobblestone, a jako trzecia pozostała mapa Cache. Drużyny nie miały jednak okazji by się na niej spotkać, bo Polacy nie dali przeciwnikom szans na żadnej z poprzednich dwóch map. Pierwsza pistoletówka na dust2 była o włos od przegranej przez naszą ekipę (grającej po stronie terro), ale w sytuacji 1 na 4 Neo dosłownie wymiótł całą przeciwną ekipę, pozwalając naszej drużynie jednocześnie na łatwe zdobycie kolejnych dwóch punktów. Szwedom nie pomógł również reset środków i pierwszy full. Dopiero w szóstej rundzie udało im się zdobyć punkt dzięki dwóm snajperom. W kolejnej rundzie to GeT_RiGhT pokazał światową klasę, zdobywając 4 fragi. Jednak nadal zdecydowanie coś nie działało w obronie mid-a u NiPu, co skrupulatnie wykorzystali nasi zawodnicy w kolejnej rundzie. Przy wyniku 8:2 Polacy chyba odrobinę za bardzo się rozluźnili i poczuli zbyt pewnie, bo zaczęli tracić rundę za rundą, doprowadzając do wyniku 8:6, 15 runda jednak znowu padła ich łupem. Po zmianie stron ugraliśmy kolejną pistoletówkę, a zawodnicy NiPu zaczęli chyba odczuwać coraz większą frustrację, jak chociażby pyth, który nie mógł dobić Snaxa z 1 HP, mimo wystrzelenia dwóch magazynków w jego kierunku. Do końca mapy udało im się zdobyć już tylko jeden punkt, mimo pauzy taktycznej wziętej w międzyczasie.

Na mapie Cobblestone nasi mecz rozpoczęli po stronie CT i od razu wygrali pistoletówkę, dzięki świetnej grze Snaxa, który ustrzelił tam cztery fragi. Potem jednak NiP zaczął stopniowo odwracać mecz na swoją korzyść. Zdobyli w ten sposób sześć aż rund, ale kolejna należała już jednak do naszych zawodników, dzięki temu, że byali ugrał 1 vs. 1. Od tego momentu nasza gra nieco się uspokoiła i byliśmy już o krok od doprowadzenia do dogrywki, gdy Szwedzi znowu zaczęli uciekać. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 9:6 dla Ninjas in Pyjamas. Druga pistoletówka, tym razem po stronie TT znowu padła łupem naszych graczy. To umożliwiło im doprowadzenie w końcu do upragnionego remisu po 9. W kolejnej rundzie świetną dyspozycją wykazał się pasha, wygrywając 1 na 1 z f0restem. Kolejne rundy to dalsza seria naszych wygranych, Szwedom nie udało się już zmienić sytuacji na swoją korzyść nawet mimo zakupionej auto-kampy, nie wygrali w drugiej połówce ani jednej rundy i mapa zakończyła się wynikiem 16:9.

W pozostałych ćwierćfinałowych meczach Fnatic pokonało EnVyUs 2:0, a Na’Vi wygrało z Cloud9 2:1. Po tym jak Polacy wygrali dzisiejszy ćwierćfinał ELeague, w półfinale przyjdzie im się zmierzyć z ekipą mousesports, która pokonała zespół Astralis 16:2, 16:12. Ten mecz już za tydzień, w piątek, 29 lipca – godzina nie jest jeszcze znana, ale można przypuszczać, że w Polsce znów będzie to późna noc lub wczesny sobotni poranek. 😉