Artykuły
26.10.2015 13:04

WARSAW GAMES WEEK – NASZA RELACJA

Każdy, kto ma głowę na karku i trzeźwym okiem, bez uprzedzeń obserwuje rynek gier w Polsce, wie, że mimo swoich słabszych momentów, branża ta z każdym rokiem rozwija się coraz bardziej i cieszy coraz większym zainteresowaniem. Świadczą o tym chociażby tłumy na imprezy takie jak Intel Extreme Masters, czy rosnąca popularność kanałów na Youtube poswięconych grom, na których liczby odsłon idą w dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy.

Dziwne więc w tym wszystkim jest, że tak naprawdę do niedawna branża gier mogła się poszczycić tylko jedną imprezą targową z prawdziwego zdarzenia, czyli Poznań Games Arena (nie liczę tutaj Pixel Heaven, bo jednak idea tego eventu jest nieco inna). W zestawieniu chociażby do branży motoryzacyjnej wygląda to co najmniej blado. Na szczęście na rynku pojawił się nowy gracz – a czy udało mu się namieszać – o tym za chwilę.

Warsaw Games Arena, bo o pierwszej edycji tych targów tu mowa, już od pierwszych chwil robi wrażenie imprezy zrobionej z rozmachem bliższym największym światowym imprezom. Organizowana w dwóch wielkich halach (plus centralny łącznik, będący hallem głównym) centrum targów Expo XXI Warszawa, może pomieścić mnóstwo boxów wystawienniczych i tak też było w tym roku. Widać, że organizatorzy od razu startują z kopyta, na WGW prezentowała się większość najbardziej liczących się wydawców, włącznie z dwiema wielkimi strefami Microsoftu / XONE i Sony / Playstation 4, które jak na śmiertelnych wrogów przystało, znajdowały się w dwóch różnych halach. Oprócz nich wystawiało się również Nintendo, ale przy dwóch poprzednich firmach, ich stoisko wyglądało jakby przycupnęło sobie cicho w kącie… czyli trochę jak w prawdziwym życiu. ;) O dziwo, również teren Cenegi był znacznej wielkości, dorównującej właściwie obszarowi Sony.

wgw3

Jeśli chodzi o tytuły, w które można było pograć lub zobaczyć gameplay to również było w czym wybierać – najnowszy Assassin’s Creed, Just Cause 3, Total War: Warhammer, pokaz nowego Hitmana, Deus Ex: Rozłam Ludzkości, Sid Meier’s Civilization: Beyond Earth – Rising Tide, czy – dla młodszych graczy – LEGO Marvel’s Avengers, a to tylko z tytułów przedpremierowych. Mnóstwo było również stanowisk z grami, które już wyszły, ale które można było „ograć”, by przekonać się czy warto je zakupić do domowej kolekcji. Poza tym sporo konkursów, jak na przykład turniej w Just Dance 2016 i rozdawnictwa gadżetów ze scen. Nie brakowało również okazji do spotkania znanych Youtuberów i osób związanych z branżą gier, np. przedstawicieli wydawców. Jak na każdej większej imprezie gamingowej, tak i tutaj nie zabrakło postaci zakręconych na punkcie cosplay’a.

wgw2

Jeśli chodzi o logistykę – na zwiedzanie targów wybrałem niedzielę, kiedy tłumy nie były już tak wielkie jak w sobotę, choć do niektórych stoisk i tak ciężko się było dopchać. Mimo wszystko wydaje mi się, że teren imprezy został dość dobrze rozplanowany i wykorzystany. Jedynym minusem była sama lokalizacja terenów targowych, ale taka już specyfika tego typu obiektów, że są budowane raczej na uboczu. Nikt więc nie będzie stawiał na lepszy dojazd kosztem powierzchni wystawienniczej. Oprócz stoisk typowo targowych nie zabrakło chociażby tak ważnego zaplecza gastronomicznego i to kilku rodzajów – było kilka foodtrucków jak i „normalna” restauracja, działająca na terenie Expo XXI.

wgw1

Nie oznacza to oczywiście, że nie brakło uchybień – mimo sporej ilości pokazów przedpremierowych, w niewielu przypadkach były to prawdziwe „nowości”, nie pokazywane nigdzie indziej, a co za tym idzie – dziwiła ilość „znaków zakazu” fotografowania i filmowania. Nieco zabawne, że nie możesz zrobić zdjęcia z gry, której gameplay widziałeś wcześniej na Youtube. Dlatego też wiele miejsc, gdzie stały stanowiska do pogrania, miało formę „pudełek” – widocznie nie chciano, by ekrany monitorów „niechcąco” załapały się na jakieś zdjęcia. Poza tym, przypominam, że na targach byłem w niedzielę, nie wiem więc jak się miała sytuacja w dzień największej popularności, czyli w sobotę – słyszałem głosy, że do niektórych stanowisk stało się w kolejkach po parę godzin. Poza tym, fajnie, że dużo było standów z grami, za to brakowało nieco stoisk ze sprzętem dla graczy. Tak czy owak, impreza już po pierwszym razie pokazała, że należy się z nią w przyszłości liczyć (zainteresowania nie zepsuła nawet nieodległa data organizowanego tydzień wcześniej PGA) i pewnie na stałe zagości w kalendarzu większości graczy.