Artykuły
15.06.2016 17:18

Warcraft: Początek – film w uniwersum gier Blizzarda

W zeszłym tygodniu odbyła się światowa premiera filmu Warcraft. Jak możecie się domyślać, jest to filmowa adaptacja uniwersum z gier Blizzarda, od stareńkiego Warcraft: Orcs and Humans począwszy, a na World of Warcraft skończywszy. Jakim filmem okazało się dzieło Duncana Jonesa? Czy warto się nań wybrać do kina, czy ekranizacja trafia w szeregi gorzej niż średnich ekranizacji gier spod ręki Uwe Bolla? 

Ja Wam na to pytanie nie odpowiem. Nie jestem bowiem fanem uniwersum z cyklu Warcraft, nie śledzę i nie zagrywam się nocami w kolejne tytuły Blizzarda, nie oczekuję na kolejne premiery, zapowiadane na Blizzconie. Nie mógłbym więc odpowiednio rzetelnie opisać filmu. Dlatego o pomoc poprosiłem kogoś, kto zna to zagadnienie dużo lepiej ode mnie.
Zastąpi mnie w tej roli Krzysztof „Zick” Wojdyła, organizator spotkań dla graczy Pog(R)adajmy, o których pisaliśmy na naszych łamach, twórca bloga Gamer Nest, a przede wszystkim zapalony fan Warcrafta, który od wielu lat czekał na tę filmową premierę. Jak więc w jego oczach wypadł film? Zick, oddaję Ci głos.

Kiedy siadam do tej recenzji, minęło około 10 lat odkąd usłyszałem pierwsze pogłoski na temat tego że powstaje film z uniwersum Warcrafta. Pamiętam jak dziś że szalony wyobrażałem sobie epickie walki, bohaterów których wcześniej widziałem tylko na ekranie monitora i wyobrażałem sobie podczas czytania książek ze świata Azeroth. Minęło niecałe 30 minut odkąd skończył się pierwszy dostępny „dla śmiertelników” seans którego bilety zarezerwowałem już dawno, dawno temu. Jako pierwszy – w końcu jestem fanem.
Unikałem jak ognia w ostatnim tygodniu jakichkolwiek „recenzji”, „Opinii”, „Spoilerów” – Nie chciałem zepsuć sobie przyjemności z oglądania. Mam swój własny, unikatowy pogląd na tę produkcję i zamierzam się tym właśnie z Wami podzielić.
Od pierwszych scen widać że Duncan Jones dokładnie zagłębił się w świat Warcrafta, widać że jest jego graczem i przynajmniej w najlepszym możliwym dla niego stylu stara się ten świat odwzorować. Wiele scen powodowało u mnie potęgowanie efektu „WOW” (Ironforge, Hellfire Peninsula, Stormwind), drobne elementy świata znanego nam z WoW’a, jak jego maskotka – Murlock i okrzyki Orków (LOK’TAR OGAR!) … W tej kwestii reżyserowi udało się stworzyć akurat porządną adaptację tego uniwersum.

warcraft 1

Warcraft:Początek jest filmem cholernie immersyjnym, bardzo łatwo idzie się odnaleźć w znanym tak dobrze z gier wideo świecie w którym spędziłem setki, jeśli nie tysiące godzin. Ścieżka dźwiekowa, lokacje, nazwy czy nawet małe smaczki takie jak zaklęcia czy poszczególne zdania sprawiają że fani poczują się jak w domu.
Jednym z największych problemów jest fakt iż widz jest nieustannie przerzucany między wydarzeniami, akcja zmienia się z minuty na minutę sprawiając że bez dużej znajomości uniwersum – po chwili odnosi się wrażenie jakby to było po prostu kilka filmów naraz. Natężenie wątków i skrócenie filmu z 2 h 40 m do 2 godzin było największą bolączką przez którą podczas seansu zastanawiałem się jak czują się ludzie którzy nie grali nigdy w gry/nie znają świata. Widziałem że niektórzy podczas seansu siedzieli w skupieniu i zastanawiali się „co tu się do cholery dzieje”.
Poza tym przyczepić muszę się do niestety bardzo nierównego poziomu animacji. Sceny z Orkami to po prostu majstersztyk – cieszą oczy, sprawiają że naprawdę czuje się magię tego świata. Zaraz potem jesteśmy jednak rzucani w wir wydarzeń, co sprawia iż połączenie tak dobrego CGI z Aktorami z krwi i kości daje wręcz katastrofalny skutek. Porównam tutaj zbroję Króla Llane’a i jakikolwiek strój Orków – Ludzie wyglądają jakby nosili niskiej jakości cosplay, i wręcz zamiast komponować się z otoczeniem widać ich na pierwszym planie jak takie małe „szkaradztwa”. Jedna z animacji (Bariera Medivha, anyone?) sprawiło że zamknąłem oczy modląc się że to co oglądam to tylko sen, a nie prawdziwa zawartość filmu.

Jako fan tej serii, i osoba która czekała 10 lat na premierę filmu, który udowodni wszystkim że da się stworzyć godną gry ekranizację kinową… jestem zadowolony. Nie zachwycony – Pomimo tego że moja gamerska dusza krzyczy „Lok’Tar Ogar! 11/10”, nie byłbym w stanie dać temu filmowi więcej niż 8. Dlaczego? Spełnił on w 100% moje oczekiwania względem „Dobrej ekranizacji”, ale zabrakło jak dla mnie wielu małych, znaczących elementów które dopełniłyby całości. Widać było że to nie był zupełnie skok na kasę, nie chciano uderzać w nostalgię graczy tylko przygotować grunt pod kolejną, dużo ważniejszą w moim odczuciu historię kolejnej części. Może gdyby ten film był dłuższy… lub zbroje ludzi/animacje zaklęć były nieco bardziej dopracowane…

warcraft 2

Mimo to każdemu mogę polecić „Warcraft:Początek” jako świetne kino fantasy, historię w dużym stopniu odwzorowaną dobrze oraz świat, w którym przyszło mi spędzić wiele lat. Jako fan – jestem zadowolony. Jako kinomaniak – spełniony. Jako widz?… Przekonajcie się sami, moi mili. 🙂

Dziękuję Zick za podzielenie się z nami Twoimi wrażeniami. 🙂 Mi, jako przeciętnemu widzowi film również oglądało się bardzo dobrze. Sporo w nim klimatu, który potęguje bardzo dobra muzyka i ciekawie zbudowana fabuła, w której nic nie jest czarno-białe. Również miejscami bolały mnie efekty specjalne, choć usterek nie doszukiwałem się w postaciach „ludzkich”, a niektórych ujęciach z Orkami. Raz czy dwa miałem wrażenie, że oglądam „gumową” Godzillę. 😉  A jakie są Wasze spostrzeżenia po zobaczeniu filmu? Zgadzacie się z recenzją naszego gościa (lub moją 😉 ), czy macie na całość własne spojrzenie? Podzielcie się nim w komentarzach pod artykułem lub na naszym fan page na facebooku.