niedziela, 22 Kwi 2018
Home / Artykuły / Esport Now 2016 – relacja
DSC_0051

Esport Now 2016 – relacja

Do tej pory jako polska stolica e-sportu kojarzone były przede wszystkim Katowice. To tu co rok zjeżdżały setki tysięcy fanów elektronicznych starć by obserwować zmagania najlepszych w ramach finałów Intel Extreme Masters. Katowickie finały są znane nie tylko w kraju, ale również za granicami, a gracze nie raz w wywiadach podkreślają jak bardzo lubią wracać do Spodka, by znowu poczuć panująca w nim magię. Magii tej najwyraźniej pozazdrościł Katowicom Wrocław, w którym w ostatni weekend odbyła się pierwsza edycja eventu Esport Now 2016.

Jeśli nazwa wydaje się Wam znajoma, macie rację – za imprezą stoją ludzie, związani na co dzień z konkurencyjnym dla nas portalem o grach. I jest to – jak podkreślił pełniący rolę gospodarza na scenie Włodek Markowicz – od początku do końca nasza, polska inicjatywa. Ok, czyli coś robi nasza konkurencja i jest to „typowo polskie”, a tego określenia z reguły używa się raczej w negatywnym znaczeniu. Czy więc drodzy czytelnicy powinniście się bać, że zamierzam w tej relacji zjechać event od góry do dołu? Otóż… nie. Po pierwsze, konkurencję uznajemy tylko zdrową i konstruktywną. :) Po drugie – co tu ukrywać, Esport Now 2016 zostało przygotowane po prostu świetnie!

esport now

Pierwsze co robiło wrażenie na wejściu do hali to olbrzymia scena, z łącznie 4 ekranami (plus jeden na środku, ale służył on tylko do wyświetlania logosów sponsorów). Na scenie toczono pojedynki w League of Legends oraz Counter Strike: Global Offensive w ramach GeForce Cup. Natomiast na korytarzu wokół hali rozstawione zostały stoiska wystawowe, wśród których znaleźć można było czołowych producentów i dystrybutorów sprzętu komputerowego i gadżetów dla graczy. Był również specjalny pokoik, w którym (po odstaniu ok. 40 minut w kolejce) można było przetestować gogle VR od NVidii. Tu również toczyły się turniejowe rozgrywki, m.in. w StarCrafta 2, Overwatcha czy przygotowane z myślą o widzach mini-turnieje CS: GO 1 vs. 1. Nie był to IEM, bo i miejsca mniej niż na połączonych halach Spodka i MCK, ale każdy mógł znaleźć coś dla siebie, a nie nudzić się pomiędzy meczami, jak na lokalnych LANach. A gdy ktoś zgłodniał – przed halą czekało kilkadziesiąt food trucków. Osobne brawa należą się pomysłodawcom i realizatorom ceremonii otwarcia Esport Now 2016, za którą stali ponoć ludzie związani z oprawą walk KSW. Krótko mówiąc, intro „robiło robotę”!

esport now

Wracając do głównego turnieju, tu kolejna niespodzianka. Nie wiem jak organizatorom udało się to zrobić, ale przekonali do siebie znaną z konserwatywnego podejścia TVP, która relacjonowała na żywo zmagania na swojej platformie VOD oraz w regionalnej TVP 3 Wrocław. W rolach komentatorów i specjalistów w poszczególnych turniejach wystąpili m.in. Izak, Easy, Saju, Pago, Dis i Nervarien, czyli najbardziej znani polscy streamerzy w każdej z gier, a w roli prowadzącej studio przed- i międzymeczowe w turnieju CS: GO – Asia Marks. I o ile każdy z Panów wypowiadał się na zadane mu tematy w 100% profesjonalnie, o tyle Asia w swojej roli wypadała niestety trochę sztucznie.

esport now

I w ten oto sposób przeszliśmy do minusów. A tych było naprawdę niewiele. Jak napisałem, na scenie były 4 telebimy, ale wyraźny obraz był tylko na dwóch z nich, pozostałe były dużo ciemniejsze, co w połączeniu z oświetleniem sceny powodowało, że nie były specjalnie czytelne. Jeśli chodzi o nagłośnienie, nikt nie mógł narzekać na to, że było za ciche, ale ponoć na streamie były z nim problemy w postaci echa i innych zakłóceń. Poza tym przy okazji finału CSa ktoś wpadł na pomysł uatrakcyjnienia przerw między rundami wstawkami muzycznymi. Kto był kiedyś na meczu siatkówki – na pewno wie o co mi chodzi. Świetny pomysł, tylko szkoda, że muzyka kompletnie zagłuszała komentatorów, którzy ten czas wykorzystywali na szybką analizę zakończonej właśnie rundy. I na koniec taka ciekawostka – po pierwszej finałowej mapie podszedł do mnie człowiek z zawieszką Staff, pytając, ile przerwy będzie do następnej mapy oraz czy poprzednią wygrywają Polacy… (przypominam: w finale grali Team Refuse oraz Dobry & Gaming, obie ekipy z Polski). Mam nadzieję, że owym pracownikiem zaplecza technicznego był ktoś z TVP, kto pierwszy raz był na esportowej imprezie, inaczej trochę ciężko wyjaśnić tę sytuację. 😉

esport now

Podsumowując, polska scena CSa w końcu zyskała solidny pomost, łączący „światowe” imprezy typu IEM z lokalnymi LANami, jak opisywane przez nas niedawno Silesian Electronic Sports Arena czy Let’s Play Częstochowa. Poza tym dopisał najważniejszy czynnik, czyli frekwencja. Hala była wypełniona w większości, stanowiska wystawców oblegane, a kolejka do NVidia VR Room prawie sprawiła, że spóźniłem się na finał GeForce Cup. 😉 Gdy rok temu opisywałem ESL Mistrzostwa Polski CS: GO, bałem się, że bez topowych, światowych ekip nie ma szans na zadowalającą frekwencję na tego typu imprezie. Jak pokazało Esport Now 2016, problem nie leżał w doborze teamów, a w odpowiednim nagłośnieniu eventu. Oby za rok zainteresowanie zwiedzających jeszcze bardziej zbliżyło się do tego z IEMa, bo impreza jest tego naprawdę warta.

Komentarze

O Zbigniew "Emill" Pławecki

Z grami związany od 1991 roku, kiedy to w jego domu pojawił się Commodore64. Potem była styczność z PC, Gameboyem, PS2, X360, PSP i obecnie XOne. Przez 3 lata pracował aktywnie przy tworzeniu zina SS-NG, będącego nieoficjalną, fanowską kontynuacją Secret Service. W międzyczasie różne krótkie epizody współpracy z paroma innymi portalami o grach. Obecnie, poza zagrywaniem się na konsoli, ćwiczący swoje umiejętności w CS: GO, a poza graniem miłośnik muzyki klubowej, domorosły, jeden z niewielu w Polsce niepełnosprawnych DJów i organizator imprez klubowych.

Zobacz także

izak

Wiemy, które spotkania podczas Mistrzostw Świata w Rosji skomentuje „Izak”!

W poprzednim tygodniu informowaliśmy o tym, że Piotr „Izak” Skowyrski skomentuje spotkania podczas piłkarskich Mistrzostw …