piątek, 25 Maj 2018
Home / Artykuły / Amatorskie organizacje w League of Legends
Amatorskie organizacje w League of Legends
Photo: MMO24.pl

Amatorskie organizacje w League of Legends

Trudno podważyć to, jak wielką profesjonalizację w kierunku esportu przeżywa League of Legends. Twórcy gry już od kilku lat dążą do tego, by ich tytuł zachęcał największe marki świata, do inwestowania w profesjonalne ligi, bądź turnieje offline. Robią to jednak z ogromnym naciskiem na rozgrywki, które sami organizują, co odbija się na scenie amatorskiej. Amatorskie organizacje w League of Legends mają ogromne problemy w utrzymaniu się.

Riot Games może pochwalić się wieloma osiągnięciami, które odbijają się pozytywnie na esportowy aspekt LoL’a. Ustanowienie tej gry oficjalnym sportem w USA,  świetne wprowadzenie tej gry na rynek azjatycki (czyniąc ten rejon kluczowym dla tytułu). Są to tylko niektóre, z wielkich osiągnięć tej firmy. Dzięki nim ligi profesjonalne pokroju EU LCS, NA LCS, LCK itd. dziś istnieją i są chrapką dla inwestorów, oraz samych graczy, których marzeniem stało się uczestnictwo w tych rozgrywkach. Nie można zapomnieć także o turniejach offline typu Rift Rivals oraz słynnych Worldsach, których wygranie czyni zespół mistrzami świata. Jednakże droga gracza, który chce brać udział w najwyższej klasy rozgrywkach nie zaczyna się od turniejów tej rangi. Młodzi gracze swoje kariery zaczynają często w krajach swojego zamieszkania. Podejmują walkę na najlepszych graczy z własnego kraju, by udowodnić sobie, że są w stanie podjąć najlepszych zawodników na świecie.

Już na tym etapie pojawiają się problemy finansowe.

Gracze zazwyczaj już na rodzimym podwórku szukają organizacji, marek, które będą się nimi opiekować. Oczekują, że będą finansowane ich wyjazdy na turnieje, treningi na tzw. bootcampach, oraz będą otrzymywać pensję za reprezentowanie organizacji. Są to zrozumiałe potrzeby patrząc, na to, że zawodnicy ci, zazwyczaj poświęcają duże ilości czasu, które mogliby spożytkować pracująć, bądź kształcąc się. W tym momencie zaczyna się problem polityki, jaką wobec swojej gry prezentuje Riot. Starając się profesjonalizować swoje ligi, zostawia amatorskie sceny na pastwę losu. W wielu krajach często brakuje inwestorów, którzy chcieliby inwestować pieniądze w turnieje, bądź drużyny ze szczebla krajowego. Jest to zazwyczaj spowodowane tym, że każdy zawodnik, który doskonali swoją grę, wie, że jego celem jest dołączenie do organizacji, która ma swój slot w najwyższych ligach, a pomoc ze strony inwestorów na szczeblu krajowym jest tylko chwilowym przystankiem w ich karierze.

Riot pogarsza sytuację sceny amatorskiej wprowadzając franczyzę.

Franczyza, która ma zostać wprowadzona w Europie w 2019 roku, zakłada, że, każda organizacja chcąca, by jej zespół dołączył do EU LCS musi wpłacić 10,5 miliona euro. Jest to kwota, która nie jest możliwa do uregulowania przez organizacje, niebędące jeszcze rozpoznawalnymi markami na świecie. To zniechęca organizacje do samego powstawania, a co dopiero finansowania swoich zawodników. Wynikiem tego jest częsta emigracja zawodników, którzy starają się znaleźć pracodawcę, który zapewni im miejsce w prestiżowych ligach.

Pewną formą pomocy organizacjom są ligi regionalne.

Hiszpania, Turcja, a nawet Włochy to obecnie najczęściej wybierane przez graczy państwa, w których mogą zawalczyć w ligach regionalnych i zyskać sobie rozpoznawalność oraz dobre pieniądze. Dla większości graczy z Europy tak naprawdę jest to najlepsza droga dotarcia do EU LCS. Ligi, które oferują te państwa są na tyle prestiżowe, że błyskawicznie promują zawodnika, jeżeli faktycznie umiejętnościami jest on w stanie walczyć na najwyższym poziomie. Obecność tych rozgrywek umożliwia małym krajowym organizacjom wyprzedawać swoich zawodników i dzięki temu nadrabiać koszta, które wcześniej ponosiły utrzymując zawodników.

Promocja i wyprzedawanie swoich zawodników jest więc jedynym sposobem na utrzymywanie się mniejszych organizacji?

Patrząc na politykę Riot Games, można śmiało stwierdzić, że jest to najlepszy sposób na utrzymywanie się sceny amatorskiej, która bądź co bądź jest miejscem narodzin młodych talentów, którzy zapewniają Riot’owi utrzymywanie odpowiednio wysokiego poziomu ich rozgrywek. Miejmy zatem nadzieję, że z biegiem czasu normalnym stanie się zapewnienie młody talentom z różnych krajów (nie tylko naszego), odpowiednich warunków do tego, by kiedyś mogli godnie reprezentować nasz kraj w najwyższej klasy rozgrywkach w League of Legends.

Komentarze

O Daniel "approve" Max

Miłośnik esportu, szczególnie sceny League of Legends. Próbował/próbuje swoich sił jako gracz, analityk, a teraz nawet dziennikarz! Wolałby przeżyć apokalipsę zombie, niż zjeść jajko sadzone bądź śledzia. Fan EDM'u. Jego marzeniem jest odwiedzenie Ameryki, Kapsztadu oraz Tommorowland'u. Od pewnego czasu singiel, smutki po rozstaniu topi w sokach pomarańczowych - są naprawdę pyszne! ^^

Zobacz także

Źródło: Facebook/Esports Association

Juwenalia na esportowo. Dlaczego warto być studentem?

W wielu miastach w Polsce trwają lub już niedługo rozpoczną się juwenalia – czas studenckiej …