piątek, 20 Kwi 2018
Home / Esport / Od zera do bohatera, historia H2k | Wiosna 2018

Od zera do bohatera, historia H2k | Wiosna 2018

Od kiedy w 2015 roku H2k zakwalifikowało się do EU LCS co roku w drużynie zachodziły zmiany. Co sezon dwóch lub trzech graczy opuszczało ekipę. Zawsze jednak pozostawał pewien trzon, kręgosłup drużyny, który pozwalał wierzyć, że mimo zmian H2k walczyć będzie o najwyższe cele. Jednak w tym roku przestało być to prawdą.

Zaraz po otwarciu okna transferowego stało się jasne, że następny sezon będzie zupełnie inny od poprzednich. Bardzo szybko zostały opublikowane wiadomości, że trener Neil „Pr0lly” Hammad odchodzi z drużyny i wraca do Stanów Zjednoczonych. Pr0lly prowadził H2k od 2015 roku. Zaraz za swoim dotychczasowym trenerem za wielką wodę podążył również Fabian „Febiven” Diepstraten. Febiven zdaniem ekspertów był najlepszym graczem H2k w poprzednim sezonie. Mijały kolejne dni i z drużyny odchodzili kolejni zawodnicy: Andrei „Odoamne” Pascu, Marcin „Jankos” Jankowski, Sin „Nuclear” Jeong-hyeon oraz Choi „Chei” Sun-ho . Organizacja została bez trenera i bez zawodników. Stało się jasne, że ten rok będzie przełomowy.

Przygotowania do sezonu 2018

Zadanie odbudowania drużyny powierzono zaufanej osobie. Michael „Veteran” Archer pracował już z H2k jako analityk w 2016 roku, a w 2017 roku zbierał doświadczenie jako pierwszy trener FC Schalke 04 w Challenger Series. Veteran przy budowie zespołu postawił na doświadczenie. Zebrał zawodników, którzy od lat występują na scenie i są gwarantem pewnej jakości. W składzie H2k w 2018 roku znaleźli się: Lennart „Smittyj” Warkus, Lucas „Santorin” Tao Kilmer Larsen, Marc „Caedrel” Robert Lamont, Patrik „Sheriff” Jírů i Hampus „promisq” Mikael Abrahamsson. Mimo doświadczenia zawodników eksperci nie wierzyli, że ta kombinacja graczy osiągnie sukces.

Dobre złego początki

Pierwszy weekend rozgrywek pozwalał jednak patrzeć w przyszłość z optymizmem. Porażka z Vitality, ale zwycięstwo z faworytami do tytułu Fnatic. Przegraną można było zrzucić na ewentualne nerwy. Był to drugi mecz w tym roku, pierwszy mecz na scenie w studiu i jak się potem okazało Vitality poniosło tylko jedną porażkę w pierwszych czterech tygodniach. Fnatic to ćwierćfinaliści mistrzostw świata, zmienili tylko jednego zawodnika w porównaniu z poprzednim sezonem (i to na lepszego) więc zwycięstwo z nimi pozwalało wierzyć, że sezon będzie udany. Jednak nie taki los był pisany Veteranowi i jego ekipie.

Przez następne dwa tygodnie H2k przegrali wszystkie swoje mecze i zajmowali ostatnie miejsce w tabeli razem z „Unicorns of Love”. Coś musiało się zmienić. W czwartym tygodniu rozgrywek nastąpiły pierwsze zmiany w składzie. Lucas „Santorin” Tao Kilmer Larsen odszedł z drużyny. Na jego pozycję przeniósł się Marc „Caedrel” Robert Lamont a do H2k dołączył Marcin „Selfie” Wolski. Zmiana ta nie przyniosła jednak rezultatów. Krytykowany za grę na swojej nominalnej pozycji Caedrel nie radził sobie również po jej zmianie. Oznaczało to kolejny weekend zakończony wynikiem 0-2 i potrzebę dalszych zmian.

„Shook efekt” czyli terapia wstrząsowa

W piątym tygodniu w miejsce Caedrel’a do drużyny dołączył Ilyas „Shook” Hartsema. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. H2k po raz pierwszy w sezonie wygrało oba spotkania w kolejce, notując przy tym pierwszą wygraną od czterech tygodni. Komentatorzy zmianę tę nazwali „Efektem Shooka” co można przetłumaczyć jako „Efekt wstrząsu”. Jak się okazało nie było to mały wstrząs a prawdziwe trzęsienie ziemi. Od momentu, w którym Shook dołączył do drużyny z dziesięciu spotkań H2k wygrało siedem. Mimo że nie przesuwali się w górę tabeli i ciągle zajmowali dziewiąte miejsce, do ostatniej kolejki istniała szansa na wejście do pierwszej szóstki i miejsce w ćwierćfinale.

Ostatnia szansa

Przed ostatnim dniem rozgrywek w sezonie H2k zajmował ex aequo 6 miejsce razem z czterema innymi drużynami. Został ostatni mecz decydujący o wszystkim. Jeśli Veteran i jego ekipa, wygrają, mimo że przez całe rozgrywki zajmowali dziewiąte miejsce, awansują do ćwierćfinałów. Jeśli przegrają, oznacza to koniec sezonu. W tej samej sytuacji byli ich przeciwnicy, Team Roccat. Gra zaczęła się źle dla H2k. Nieudany gank na midzie i pierwsza krew dla Roccat. Do 30 minuty wszystko wskazywało na to, że marzenia o awansie do fazy play-off pozostaną marzeniami. H2k nie poddawało się jednak i walczyło do końca. Po niesamowicie zaciętej i wyrównanej rywalizacji, trwającej ponad 50 minut, udało się. H2k wygrywa mecz i po 9 tygodniach opuszcza przedostatnią lokatę w tabeli, awansując od razu na 5 miejsce. Ćwierćfinał stał się rzeczywistością.

*zdjęcie pochodzi z konta „LoL Esports Photos” na Flickr i jest własnością Riot Games

Komentarze

O Bartosz "LowCreativity" Klepaczewski

Zainteresowałem się esportem w 2010 roku przez nauczyciela informatyki z obsesją na punkcie StarCraft'a. Od 2013 roku z uwagą śledzę wszelkie możliwe rozgrywki League of Legends i o tym też piszę. W wolnych chwilach poświęcam się drugiej pasji — piłce nożnej.

Zobacz także

Źródło: G2 Esports Facebook

DH Masters: podsumowanie drugiego dnia, G2 odpada u siebie !

Podsumowanie drugiego dnia, G2 Esports odpada u siebie ! Dla gospodarzy reprezentujących G2 Esports ten …

Jeden komentarz