środa, 22 Lis 2017
Home / Artykuły / Starcie największych eventów gamingowych – PGA vs. WGW
WGW

Starcie największych eventów gamingowych – PGA vs. WGW

Minione dwa weekendy były zdominowane przez największe wydarzenia branży gamingowej w Polsce – Poznań Games Arena oraz Warsaw Games Week. Czyli jedno z najdłużej istniejących wydarzeń w Polsce z najbardziej świeżym i nowym. A jak porównanie ich ze sobą wypada w praktyce? W poniższej relacji postaram się opowiedzieć na to pytanie i rozwiązać dylemat – na którą bardziej warto się wybrać?

Mimo pozornie podobnej tematyki na każdym z eventów goście znajdą dla siebie coś z nieco innych półek. Siłą napędową PGA w tym roku była przede wszystkim strefa gier indie oraz scena Pucharu Polski Cybersport w CS: GO i League of Legends. Natomiast WGW to możliwość ogrania dużych gier, prezentowanych przez kilku największych wydawców. Punkt wspólny to coś, bez czego – niestety – nie może się już chyba obyć żadne tego typu wydarzenie w naszym kraju czyli spotkania z Youtuberami i streamerami. Oprócz ich obecności na wielu stoiskach, na PGA mogliśmy ich znaleźć na dużej scenie Twitch, a na WGW – podczas LifeTube Video Fest, które było imprezą towarzyszącą całemu wydarzeniu. Podczas Warsaw Games Week również nie zabrakło esportu – były to rozgrywki Mistrzostw Polski Rainbow Six Siege oraz turniej Red Bulla w Rocket League, które w dalszym ciągu jest jednak w naszym kraju dość raczkującą dyscypliną w porównaniu do CS: GO.

wgw1

Głównym moim zarzutem w kierunku PGA i powodem, dla którego opuszczałem Poznań nieco rozczarowany, była niemalże zerowa ilość pokazów gier AAA. Hala z „indykami” na pierwszy rzut oka robiła bardzo dobre wrażenie, ale po bliższym przyjrzeniu się odniosłem wrażenie, że 90% prezentowanych tam gier już widziałem i to dawno temu, na niemalże tym samym etapie przygotowania. Reszta stoisk to praktycznie tylko sprzęt i możliwość pogrania w tytuły, które każdy doskonale zna i ma na domowym komputerze, takie jak League of Legends oraz CS: GO. Gdzieniegdzie jakieś konkursy i dobiegające zewsząd odgłosy „naganiaczy”, przez które można było się poczuć jak na targowisku. A już kompletnym przegięciem było stoisko producenta pewnych „chrupek dla graczy” (!!) ustawione na wprost sceny ESL, gdzie rozgrywany był Puchar Polski. Pomijam kuriozum jakim jest sam tego typu produkt, ale stoisko to całkiem skutecznie zagłuszało odgłosy turnieju, komentatorów oraz ekspertów. Nie wiem kto wpadł na ten genialny pomysł, ale dla mnie powinien pożegnać się z pracą przy przyszłorocznej edycji.
Katastrofą organizacyjną był dla mnie również konkurs cosplay na scenie Twitch. Co i rusz miało miejsce spore zamieszanie, w którym zanim jeszcze dany uczestnik zdążył przygotować się do swojego pokazu, już puszczana została muzyka. Zazwyczaj wygląda to zupełnie inaczej – najpierw na scenę wnoszone są rekwizyty, uczestnicy przygotowują się do „startu” i dopiero na dany przez nich znak puszczana jest towarzysząca pokazowi muzyka. Tutaj takiego porządku nie było, co zapewne wcale nie ułatwiało cosplayer(k)om opanowania emocji. Plus konkursu był przynajmniej taki, że opinia jury była zgodna z oceną publiczności, co nie dzieje się na każdym tego typu konkursie.

wgw2

Na WGW „targowiskowego” napędzania klientów było mniej, chociaż tam także nie zabrakło obecności sklepów komputerowych i z szeroko pojętą elektroniką. Dominowała za to ogromna ilość stanowisk do pogrania w wiele tytułów, głównie konsolowych, chociaż PeCetowcy również mogli znaleźć coś dla siebie. Ilość wystawców nie była duża, za to byli obecni niemal wszyscy najwięksi gracze w Polsce. Jak wyglądały hale WGW możecie zobaczyć w naszej galerii zdjęć na Facebooku. Także tej imprezy nie ominęło kilka wpadek, takich jak odwołanie w ostatniej chwili finałów PlayStation League, jednak ze „śledztwa” przeprowadzonego przez kilka osób związanych z branżą wynika, że organizatorzy wydarzenia są w tej kwestii najmniej winni, a przyczyn problemu należy szukać po stronie wystawców, zaangażowanych w realizację projektu. Dość słabo w mojej opinii wypadła również prezentacja Xboxa One X oraz gier, które mają być jego „system sellerami”. Pokaz na stanowisku Microsoftu składał się z dwóch części – filmów o samej konsoli oraz zastosowanym w niej systemie Dolby Atmos, oraz możliwości ogrania kilku gier na dev-kitach XOX. Niestety filmy były bardzo przeciętnej jakości, z psującym efekt dźwiękiem, w którym dominowały basy, przez które znikał cały efekt Dolby Atmos, natomiast co do możliwości ogrania gier… Być może to tylko mój pech, ale testowana przeze mnie wersja nowego Asassin’s Creed najpierw mocno klatkowała, by ostatecznie całkowicie się zrestartować. Średnie wrażenie jak na grę, która wkrótce będzie miała swoją światową premierę. Jedyne wytłumaczenie tej sytuacji jest takie, że prezentowano dość stary build, a obecnie zapewne gra działa znacznie lepiej. Dużo bardziej podobała mi się strefa Xboxa jaką widziałem na pierwszej edycji Warsaw Games Week, czyli duża scena z telebimem, na którym prezentowano trailery nowych gier, miało to w sobie coś z powiewu imprez takich jak E3. Ostatnim moim zarzutem do WGW jest bardzo mała i ciasna strefa foodtrucków.

wgw3

Podsumowując – jeśli jesteście fanami gier indie, nałogowo oglądacie Twitcha i marzycie o fotce z ulubionym streamerem, bardziej do gustu przypadnie Wam Poznań Games Arena. Jeśli natomiast na tego typu wydarzenia jedziecie po to, by pograć i przetestować nowe tytuły, zdecydowanie bardziej polecam Warsaw Games Week. Ja z zaciekawieniem będę obserwował rozwój obu imprez w kolejnych latach, tym bardziej, że WGW coraz skuteczniej podgryza konkurencję, która jakby nieco zaczyna zostawać z tyłu, przynajmniej w mojej opinii. A jakie są Wasze wrażenia z obu wydarzeń?

Tym tekstem chciałbym pożegnać się z ekipą portalu Gamers24.pl. Minione dwa lata to mnóstwo nowych doświadczeń, wrażeń, wspomnień i znajomości. Za wszystkie chciałbym chłopakom serdecznie podziękować, życząc jednocześnie powodzenia w kolejnych planach i przedsięwzięciach. Dla mnie to pora by podjąć nowe wyzwania, nie porzucam jednak tematyki gier i esportu. Tak więc do zobaczenia na kolejnych turniejach i eventach!

Komentarze

O Zbigniew "Emill" Pławecki

Z grami związany od 1991 roku, kiedy to w jego domu pojawił się Commodore64. Potem była styczność z PC, Gameboyem, PS2, X360, PSP i obecnie XOne. Przez 3 lata pracował aktywnie przy tworzeniu zina SS-NG, będącego nieoficjalną, fanowską kontynuacją Secret Service. W międzyczasie różne krótkie epizody współpracy z paroma innymi portalami o grach. Obecnie, poza zagrywaniem się na konsoli, ćwiczący swoje umiejętności w CS: GO, a poza graniem miłośnik muzyki klubowej, domorosły, jeden z niewielu w Polsce niepełnosprawnych DJów i organizator imprez klubowych.

Zobacz także

War Stories

Wzrost napięcia nuklearnego w kolejnym odcinku War Stories na konsolach

 Wojna Kennedy’ego, czyli najnowsza kampania z cyklu War Stories, będzie dostępna za darmo od 17 …