czwartek, 21 Wrz 2017
Home / Sprzęt / Test słuchawek Hama uRage SoundZ 7.1
test słuchawek

Test słuchawek Hama uRage SoundZ 7.1

W nasze ręce trafił kolejny ciekawy model słuchawek od firmy Hama. Jakiś czas temu recenzowaliśmy już pewien model słuchawek od nich (tutaj możecie się bliżej z nimi zapoznać) i była to całkiem udana konstrukcja. A jak jest w przypadku Hama uRage SoundZ 7.1? Przekonajmy się.

To, co rzuca się na pierwszy rzut oka to bardzo estetyczne wykonanie i przyjemny dla oka design. Hama uRage SoundZ 7.1 to słuchawki, których naprawdę nie wstyd mieć na głowie. Mi osobiście odrobinę przypominają słuchawki Plantronics, które także recenzowałem jakiś czas temu. Głębszy research prowadzi jednak do bardzo ciekawych konkluzji. Opisywane słuchawki firmy Hama to bliźniacza konstrukcja do kilku innych modeli dostępnych na rynku, m.in. DS502 od firmy MSI. Potwierdza to chociażby próba instalacji sterowników od MSI, która przy podłączonym modelu Hama uRage Soundz udaje się bez problemu. Nie ma tu jednak mowy o jakiejkolwiek winie firmy Hama – po prostu mamy prawdopodobnie do czynienia z jedną i tą samą konstrukcją sprzedawaną pod kilkoma brandami. A jeśli coś jest sygnowane logiem firmy MSI, a przy tym nieco tańsze (różnica w cenie wynosi ok. 70 zł na korzyść uRage SoundZ) to tym lepiej dla opisywanego tu produktu.
Ciekawą funkcją związaną z uRage SoundZ jest opcja wibracji wyczuwalnych przy każdym mocniejszym uderzeniu basu. Sprawdza się ona głównie przy słuchaniu muzyki – bas w grach nie jest aż tak mocny, więc by drżenie było wyczuwalne poziom głośności musiałby być ustawiony na niebezpiecznym dla słuchu poziomie. Wrażenie jest całkiem fajne, przypomina dotknięcie ręką wibrującego subwoofera, szkoda tylko, że koncentruje się głównie w jednym punkcie u dołu słuchawek, a nie na ich całej powierzchni. Jeśli chodzi o wygodę noszenia i jakość dźwięku to również mam na ich temat bardzo pozytywne odczucia, choć wiadomo, że nie jest to ta półka co chociażby HyperX, słuchawki Hamy są od nich również bardziej ciche. Rekompensuje to jednak znaczna różnica w cenie pomiędzy oboma modelami. Mikrofon, połączony ze słuchawkami za pomocą gumowego pałąka jest dobrej jakości i taki też nagrywa dźwięk, choć miałem wrażenie, że jest nieco za krótki. Przez to by być dobrze rozumianym musiałem albo nieco głośniej niż zwykle do niego mówić, albo lekko przesunąć sobie słuchawki, tak, by mikrofon mieć bliżej ust.
Co do funkcji dźwięku przestrzennego 7.1 to nie zauważyłem jakiejś specjalnej różnicy w pozycjonowaniu odgłosów w popularnych grach – chociażby w Counter-Strike było ono jak najbardziej poprawne, podobne jak w innych modelach, które miałem okazję testować.
Podsumowując – uRage SoundZ 7.1 to kolejna udana konstrukcja słuchawek sygnowanych logiem Hama, bardzo dobrze sprawdzająca się w grach, a przy słuchaniu muzyki oprócz dobrego dźwięku oferuje dodatkową „atrakcję” w postaci wibracji – i to za niewygórowaną cenę (wg. portalu Ceneo ok. 225 zł). Do tego udany design i jako jedyny minus – trochę zbyt krótki i trudny do dopasowania mikrofon. Jednym słowem test zdany jak najbardziej pozytywnie.

Komentarze

O Zbigniew "Emill" Pławecki

Z grami związany od 1991 roku, kiedy to w jego domu pojawił się Commodore64. Potem była styczność z PC, Gameboyem, PS2, X360, PSP i obecnie XOne. Przez 3 lata pracował aktywnie przy tworzeniu zina SS-NG, będącego nieoficjalną, fanowską kontynuacją Secret Service. W międzyczasie różne krótkie epizody współpracy z paroma innymi portalami o grach. Obecnie, poza zagrywaniem się na konsoli, ćwiczący swoje umiejętności w CS: GO, a poza graniem miłośnik muzyki klubowej, domorosły, jeden z niewielu w Polsce niepełnosprawnych DJów i organizator imprez klubowych.

Zobacz także

VR Tracking

VR Tracking czyli Virtual Reality made in Poland

Pamiętacie WalkinVR, o którym pisałem przy okazji Good Games Warsaw? W skrócie, powstało specjalne oprogramowanie, …