czwartek, 21 Wrz 2017
Home / Sprzęt / Tracer GAMEZONE Frenzy i Bungee Ravcore Crux
hire_45579_2

Tracer GAMEZONE Frenzy i Bungee Ravcore Crux

Model myszy typowo biurowej jest szeroko rozpowszechniony: jest szary, ma dwa przyciski i jedno pokrętło. Dla przeciętnego użytkownika internetu to w zupełności wystarcza. Prawdziwi gracze oczekują znacznie więcej. Nic w tym dziwnego – mysz jest jednym z najważniejszych czynników w grach elektronicznych. Czy taki Lewandowski dałby rade grać na światowym poziomie w sandałach? Raczej nie, dlatego dokładnie z tego samego powodu nikt z profesjonalnych graczy nie używa typowej, biurowej myszy. Modeli dla graczy na rynku jest bez liku. Nasza redakcja otrzymała jakiś czas tematu sprzęt w postaci Mouse Bungee Ravcore Crux + Mysz Tracer GAMEZONE Frenzy do testowania.

Na stronie producenta w opisie widnieje informacja, że „Tracer GAMEZONE Oblivion to mysz z górnej półki”. Ciężko mi się z tym zgodzić bowiem do górnej półki trochę brakuje ale producent jest na dobre drodze. Bardzo dużą wygodę modelu zapewnia konstrukcja z gumowanego plastiku. Intuicyjne rozmieszczenie praktycznych przycisków sprawia, że w mgnieniu oka opanujesz ich rozłożenie. Produkt faktycznie jest całkiem wygodny zwłaszcza dla ludzi którzy potrzebuję sprzęt nieco większych rozmiarów. W porównaniu do innych dostępnych urządzeń peryferyjnych jest zdecydowanie wyższa, co wpływa na komfort użytkowania. Wielkim plusem, za który należy pochwalić producenta jest dobór materiału. Materiał zewnętrzny jest nie tylko matowy, co wpływa pozytywnie na utrzymanie sprzętu w czystości, ale też nie powoduje efektu „ślizgania” po przyciskach. Bardzo istotną kwestią jest fakt, że materiał nie klei się pod wpływem potu. Możne Was to śmieszyć jednak w upalne dni – takie jak obecnie – jest to zmora dla każdego użytkownika.
Mysz wyposażona jest we wzmocniony oplot kabla, co staje się standardem – to akurat bardzo dobrze, bo urządzenie podłączane do komputera przy pomocy wytrzymałego kabla we wzmocnionym oplocie zapewnią trwałość i niezawodność użytkowania przez dłuższy czas.

Oprogramowanie

W tym miejscu należą się gromkie brawa, bowiem odpalone dedykowane oprogramowanie, dzięki któremu dostosujecie od czułości przez funkcjonalność na kolorach kończąc, wykazuje nie tylko stałe, ale też stosunkowo małe zużycie pamięci bo 12,1 MB, co w porównaniu do sprzętu, który posiadam, i którego po prostu się wstydzę to przepaść. 50,9 MB jaką zabiera mój sprzęt to tragedia. Nie po to pakujemy kasę w jakość sprzętu, by przez jego oprogramowanie nadmiernie wykorzystywać pamięć czy procesor kiedy potrzebujemy wyciągnąć z niego jak najwięcej. Wizualnie system wygląda bardzo przejrzyście i intuicyjnie, a to oznacza że nie będzie problemów z ustawieniem pożądanych parametrów.

Jak wiadomo jednym z decydujących parametrów myszy gamingowych nie jest dpi idące w tysiące bo to niepotrzebny element. Ważne jest jak szybko informacje z myszy przetwarzane są do komputera, a w tym modelu możemy dobrać aż cztery wartości: 125, 250,500 i 1000Hz, więc i tu producent spełnia oczekiwania graczy.

Kolejną istotną kwestią są dodatkowe przyciski. Nie muszą to być dziesiątki przycisków rozmieszczonych na całej obudowie, co graniczy z absurdem, ale mysz gamingowa powinna moim zdaniem mieć dwa klawisze dla kciuka. Zwłaszcza jeśli zamierzacie grać głównie w gry typu MOBA – wtedy te dwa dodatkowe przyciski mają ogromne znaczenie. Wielu profesjonalistów łączy z dodatkowym przyciskiem tablicę wyników albo funkcję mowy w mikrofonie. Dzięki takiemu szybkiemu dostępowi gra jest znacznie bardziej efektywna.
Niestety producent nie dopracował tego modelu w możliwość regulacji obciążenia, nie jest jakieś ogromne niedociągnięcie, ale każdy z nas lubi dostosować obciążenie do własnych potrzeb. Mnie akurat bardzo brakuje możliwości obciążenia tyłu, ale nie można mieć wszystkiego.

Biorąc pod uwagę wszelkie braki i zalety a także koszt 86,99 zł nie mogę nie powiedzieć, że jest to bardzo sensowny produkt skierowany do szerokiego grona od amatorów po osoby które sporadycznie coś próbują robić na poziomie zawodowym. Raczej nie wyobrażam sobie by ktoś z czołówki z niej korzystał przez brak profilowania kształtu i obciążenia, ale dla pozostałych graczy jest to naprawdę sensowny wybór.

ravcore 2

Bungee Ravcore Crux

Wielu z nas posiada doświadczenia z zaczepionym gdzieś kablem myszki przez co przegraliśmy mecz. Nie licząc lagów, jest to drugie z najbardziej denerwujących zdarzeń, które możemy spotkać. Na ratunek przychodzi urządzenie zwane Bungee Ravcore Crux. Poza funkcją klasycznego bungee posiada porty USB o własnym zasilaniu, więc nie będzie problemów z niedziałającym portem w komputerze przez zbyt niskie napięcie, co zauważają osoby korzystające z bardzo dużej ilości sprzętu wpiętego jednocześnie. Stosunkowo małe rozmiary w porównaniu do innych podobnych produktów to ogromna zaleta. Niestety jakość jednego elementu mogła by być lepsza – chodzi o podświetlanie elementów. Materiał z którego je wykonano nie sprawdza się w normalnych warunkach, dopiero kiedy jest naprawdę ciemno sprawia naprawdę dobre wrażenie. Samo ramię mogło by być bardziej sztywne, ale w samym użytkowaniu nie sprawia problemów i jest to kwestia osobistych preferencji. Cenowo produkt może zaskoczyć, ale sporo ułatwia w życiu, a to jest bezcenne. Kiedyś byłem negatywnie przekonany o sensie takich urządzeń, ale w czasie testów zmieniłem nastawienie o 180 stopni. Nie wiem jak mogłem obejść się bez tego urządzenia.

Komentarze

O Krzysztof "Gregorius" Nancka

Fantasta, miłośnik StarCrafta, Warhammera 40k i prozy Dicka, zapalony gracz od karcianek przez planszówki, rpg na esporcie kończąc. Z portalem związany od początku istnienia choć z dłuższą przerwą. Widywany głównie na eventach.

Zobacz także

VR Tracking

VR Tracking czyli Virtual Reality made in Poland

Pamiętacie WalkinVR, o którym pisałem przy okazji Good Games Warsaw? W skrócie, powstało specjalne oprogramowanie, …