piątek, 24 Lis 2017
Home / Gry / World of Warships / WORLD OF WARSHIPS – NASZE WRAŻENIA
World-of-Warships-fotos-31

WORLD OF WARSHIPS – NASZE WRAŻENIA

Zwolennicy zmagań bitewnych, osadzonych w uniwersum II Wojny Światowej znają Wargaming doskonale. Jest to studio stojące za spektakularnym sukcesem World of Tanks, podniebnym następcą czołgów – World of Warplanes, a od niedawna również World of Warships. Przyznam, nie stroniąc od paradoksu, że granie topornymi, powolnymi i jakże niezwrotnymi okrętami starej daty, nadaje grze niebywałej dynamiki. Statki od Wargaming’u to tytuł, który zachęca banalnie prostymi podstawami, serwując tym samym rozbudowany system, wymagający wielogodzinnej praktyki.  

Czym jest recenzowany produkt? World of Warships jak poprzednie odsłony serii, jest darmowym tytułem w pełni skoncentrowanym na rozgrywkach sieciowych. Produkcja nie sugeruje dokładnie kontekstu historycznego, co w przypadku gatunku MMO stanowi normę, jednak mnogość okrętów z okresu II Wojny Światowej, wielokrotnie przypomina nam, w jakim konflikcie militarnym bierzemy udział.

worldofwarships-2015-12-01-09-27-20-921

Po uruchomieniu gry wita nas film przedstawiający fragment rozgrywki, będący jednocześnie ekranem logowania. Tutaj nastąpiło pierwsze pozytywne zaskoczenie. Materiał filmowy, stanowi idealny przedsmak tego, co czeka na nas w czasie zmagań. Ujęcia są zmontowane po mistrzowsku, idealnie wpisują się w soundtrack, który słyszymy w tle. Wybuchy, tonące wraki, spienione fale ostro kontrastujące z płomieniami poległych maszyn tworzą świetną otoczkę i dobrze wprowadzają do gry. W kwestii layoutu menu względem pierwowzorów nie odnotowałem znaczących zmian, jednakże etyka dziennikarska nakazuje mi poświęcić temu zagadnieniu również kilka zdań. Tym razem naszą bazą wypadową jest port, w którym cumują wszystkie pozyskane (bądź kupione za złoto) przez nas statki. Dokonujemy tu ulepszania posiadanych jednostek lub odblokowania nowych poprzez charakterystyczne drzewka rozwoju.  Te sklasyfikowane są zgodnie z narodowościami na floty: Japońską, Stanów Zjednoczonych, Związku Radzieckiego i Niemiec, które podczas zmagań występują na polu bitwy w różnych kombinacjach.

worldofwarships-2015-12-01-09-24-28-79

Sposób prowadzenia rozgrywki jest spadkobiercą poprzednich części pod względem symulacyjnym jak i zręcznościowym. Występuje tutaj identyczny schemat osadzający na mapie dwie, zwalczające się drużyny. Wraz z progresem morskie potyczki nabierają pikanterii przez wykorzystanie dodatkowych funkcji, jakie oferują okręty wyższego tieru. Nie ma tutaj krzty przesady. Każdy z modeli jest wiernie odwzorowany zarówno pod względem estetycznym jak i technicznym. Wartości niejednokrotnie diametralnie różniące się między statkami powodują, że kluczem do zwycięstwa jest przede wszystkim współpraca. Warto nadmienić, że World of Warships oferuje także cztery typy okrętów. Do dyspozycji mamy: krążowniki, pancerniki, niszczyciele i lotniskowce. Zabawa każdym z nich wymaga od gracza indywidualnego podejścia, gównie przez wzgląd na właściwości militarne. Z uśmiechem wspominam ile frajdy sprawiało mi posyłanie wrogów na dno dzięki celnym strzałom torped z mojego niszczyciela, lub korzystanie z elementów wręcz RTSowych, świetnie uwydatnionych w rozgrywce prowadzonej lotniskowcem. Taki swoisty misz-masz gatunkowy dowodzi bezkonkurencyjności World of Warships na rynku gier traktujących o bitwach morskich.

worldofwarships-2015-12-01-09-28-10-41

Sterowanie, mimo iż nie jest tak intuicyjne jak w przypadku najstarszego brata ze stajni Wargaming, nie należy też do skomplikowanych – przynajmniej na początku. Nawigujemy za pomocą klawiszy WASD oraz myszki. Możemy również skorzystać wygodnej funkcji autopilota, polegającej na ręcznym wyznaczeniu kierunku na mapie, w którym chcemy się udać. Można śmiało założyć, że początkowe bitwy pełnią rolę tutoriala, gdyż rozgrywamy je z botami. Później gra rzuca nas na głęboką wodę dobierając nam realnych kompanów i przeciwników. Wówczas nie trudno zauważyć, że prowadzenie okrętu wymaga jednoczesnej koordynacji wielu elementów. Co ciekawe, World of Worships nie jest grą nastawioną na rozgrywkę statyczną. Zatem próby campienia w dłużej perspektywie działają na naszą niekorzyść.  Wzorowe opanowanie sztuki sterowania okrętem pozwala na sukcesywne unikanie pocisków, torped czy ataku z powietrza.

Graficznie recenzowany produkt trzyma zdecydowanie dobry poziom. Co prawda, nie plasuje się w ścisłej czołówce pod względem fajerwerków wyświetlanych na ekranie, jednakże świetna optymalizacja gry w stosunku to oprawy wizualnej dowodzi, iż w tej kwestii Wargaming również nie poszedł na łatwiznę.  Mapy stworzone są w sposób przemyślany. Górskie szczerbiny pozwalają na unikanie wrogiego ognia, natomiast rozmiar pola działań dostosowany jest do tempa prowadzonej rozgrywki. Modele statków wykonane są z dbałością o detale. Co więcej, gra zachęca nas do eksplorowania pokładu podczas gry dzięki rozłożeniu kamer w sposób prezentujący wybrany okręt w pełnej okazałości.

worldofwarships-2015-12-01-09-40-16-27

Dźwięk jest równie mocną stroną tytułu. Aranżacje instrumentalne ocierające się o ambient, idealne podkreślają to co dzieje się na ekranie, potęgując dynamikę w trakcie rozgrywki. Dźwięki wystrzałów oraz otoczenia zasługują również na pochwałę dzięki odpowiednio dobranej kompresji.  Więcej informacji na temat powstawania efektów dźwiękowych znajdziecie w tym materiale.

Słowem podsumowania, uważam że World of Warships póki co jest bezkonkurencyjnym tytułem w temacie walk morskich. Warto zaznaczyć, że to dopiero początek drogi jaką obrał tytuł. Liczne aktualizacje, do jakich przyzwyczaił nas przez lata Wargaming, będą wprowadzały nowe okręty mapy oraz poprawiały błędny, których na dobrą sprawę praktycznie nie ma. Koncept walk morskich, pozornie wydający się mało wdzięcznym tematem do stworzenia gry komputerowej, jest tu zrealizowany śmiało, dynamicznie oraz z wywarzeniem zatem czapki z głów. Jeśli szukacie zajęcia na długie, zimowe wieczory – ale i nie tylko – z czystym sumieniem polecam Wam World of Warships.

Za udostępnienie materiału do recenzji dziękujemy firmie:

logo

Komentarze

O Zbigniew "Emill" Pławecki

Z grami związany od 1991 roku, kiedy to w jego domu pojawił się Commodore64. Potem była styczność z PC, Gameboyem, PS2, X360, PSP i obecnie XOne. Przez 3 lata pracował aktywnie przy tworzeniu zina SS-NG, będącego nieoficjalną, fanowską kontynuacją Secret Service. W międzyczasie różne krótkie epizody współpracy z paroma innymi portalami o grach. Obecnie, poza zagrywaniem się na konsoli, ćwiczący swoje umiejętności w CS: GO, a poza graniem miłośnik muzyki klubowej, domorosły, jeden z niewielu w Polsce niepełnosprawnych DJów i organizator imprez klubowych.

Zobacz także

World of Warships 2

World of Warships świętuje drugie urodziny!

World of Warships jest już na rynku drugi rok. W momencie premiery gra startowała z …